Skip to content Skip to footer

Komisja Europejska chce wszędzie zakazać wapowania. Posłowie powinni się temu przeciwstawić.

Siedem nawyków skutecznego działania – dobrze znana książka samopomocy – zawiera przemyślenia na temat planowania. „Kluczem nie jest nadawanie priorytetów temu, co znajduje się w harmonogramie”, według autora Stephena Coveya, „ale zaplanowanie priorytetów”.

Parlament Europejski ma swój własny sposób na przyjęcie tej rady. Jeśli głosowanie odbywa się pod koniec dnia w czwartek, kiedy większość posłów do PE i dziennikarzy jest w samolocie do domu, daje to pewne wyobrażenie o tym, jak ważne jest to głosowanie w wielkim planie rzeczy.

I tak jest, że niewiążąca rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie niewiążącego zalecenia Rady Europejskiej w sprawie zakazu wapowania wszędzie będzie miała swoją chwilę w słońcu w czwartek po południu. Oczekuje się, że frekwencja nie będzie zbyt wysoka.

Krótkie podsumowanie: Komisja Europejska chce doradzić państwom członkowskim UE, aby zakazały wapowania we wszystkich miejscach publicznych, wewnątrz i na zewnątrz. Parlament Europejski musi wyrazić opinię w tej sprawie, którą zarówno Komisja, jak i państwa członkowskie mogą zignorować. Posłowie będą głosować nad tą opinią w czwartek.  

Dla szczególnego rodzaju wojowników kultury zdrowia publicznego, ten rodzaj bezsensownego sygnalizowania cnoty jest ważny. Tak więc proponowana rezolucja Parlamentu po prostu przyjmuje ewangelię według anty-wapujących organizacji pozarządowych i formalizuje ją w rezolucję pełną nonsensów.

Nonsens, o którym mowa, odzwierciedla nonsens samego zalecenia dotyczącego zakazu waporyzacji. A bzdury zawarte w zaleceniu słusznie określa się jako bzdury, ponieważ Komisja, która je zaproponowała, nie mogła nawet zadać sobie trudu, aby odrobić własną pracę domową.

UE po raz ostatni wydała wyrok w sprawie palenia w miejscach publicznych w 2009 r., kiedy to zaleciła wprowadzenie zakazu palenia w pomieszczeniach. Vaping jeszcze wtedy nie istniał, więc ocena skutków, która towarzyszyła propozycji, nie obejmowała go. Wracając do dnia dzisiejszego, Komisja nawet nie zadała sobie trudu, aby przeprowadzić ocenę skutków dotyczącą tego, czy zakaz wapowania w miejscach publicznych jest dobrym pomysłem, zamiast tego decydując się na odniesienie do wersji z 2009 roku, która – jak wspomnieliśmy – została napisana, gdy wapowanie nie istniało.

Twierdzi, że nie potrzebuje nowej oceny, ponieważ w 2021 r. przeprowadziła badanie, na którym opiera swoją nową propozycję. Chodzi o to, że w badaniu tym stwierdzono, że potrzebne są dalsze badania na ten temat. Od tego czasu nie przeprowadzono żadnych dalszych badań. Tego rodzaju badania zostałyby przeprowadzone w ramach oceny skutków, której Komisja nie była w stanie przeprowadzić.  

Gdyby chodziło o właściwą politykę, Komisja z przyjemnością wykonałaby tę pracę. Fakt, że zdecydowała się tego nie robić, świadczy o tym, że nie chodzi tu o dobrą politykę. Gdyby tak było, promowaliby redukcję szkód, ponieważ ich własne dane pokazują, że państwa członkowskie, które przyjmują redukcję szkód, lepiej radzą sobie z walką z paleniem.  

Nie, chodzi o wspieranie ideologicznych preferencji organizacji pozarządowych Komisji, bez względu na konsekwencje dla palaczy. Widzieliśmy to już wcześniej, gdy Komisja Europejska upewniała się, że jej ideologiczni pobratymcy są odpowiedzialni za tworzenie kolejnej rundy przepisów dotyczących wyrobów tytoniowych.

Włochy i Rumunia zwróciły na to uwagę, a hiszpańscy vaperzy złożyli skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich UE w tym samym celu.

Niektórzy posłowie do PE również nie są z tego zadowoleni, a Grupa EPL złożyła poprawkę, w której wyraża ubolewanie z powodu braku oceny skutków, jednocześnie powtarzając, że wapowanie pomaga niektórym palaczom rzucić palenie. Wielu członków EPL chce pójść dalej, a poseł Peter Liese, praktykujący lekarz, wyraził swoją dezaprobatę dla planu.

Nawet te dość skromne poprawki spotkają się z ostrym sprzeciwem wielu lewicowców, którzy już dawno zdecydowali, że nie lubią wapowania, a każdy, kto się z nimi nie zgadza, jest agentem złego Big Tobacco. Posłowie muszą przyjąć te zmiany, aby ich raport miał sens nawet na własnych warunkach.  

Ale szczerze mówiąc, gdyby brukselska bańka miała jakikolwiek sens, parlamentarzyści po prostu powiedzieliby Komisji: „jeśli wy nie możecie zawracać sobie głowy pracą, to my też nie możemy”.

Rzecz w tym, że zalecenie to będzie miało daleko idące konsekwencje. UE nie może zakazać palenia w miejscach publicznych, ale państwa członkowskie wykorzystają to zalecenie jako strukturę zezwoleń. Po raz kolejny ludzie, którzy faktycznie używają vape, aby rzucić palenie – których życie będzie najbardziej dotknięte – nie będą mieli nic do powiedzenia w tej sprawie, a Bruksela zostanie obarczona winą, gdy się zdenerwują.  

To prawie tak, jakby najsilniejsi zwolennicy Europy aktywnie chcieli zwrócić wyborców przeciwko nim bez żadnego powodu i są szczęśliwi, że robią to ostatnią rzeczą w czwartek, jakby to nawet nie miało znaczenia.

Show CommentsClose Comments

Leave a comment

Zapisz się do newslettera

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywać nowe posty na blogu
, porady i zdjęcia.

EU vape tax? See your cost.

X