Australia stała się dziś pierwszym krajem, który zakazał sprzedaży waporyzatorów poza aptekami.
Krajowa produkcja, dostawa, komercyjne posiadanie i reklama jednorazowych i nieterapeutycznych vape’ów są zakazane na mocy surowych nowych przepisów.
Vapes będzie teraz można legalnie kupić tylko za ladą w aptece – po konsultacji z farmaceutami na temat ich „ryzyka”.
Stężenia nikotyny i ilości dozowania będą ściśle kontrolowane, vape będą w zwykłych opakowaniach, a smaki będą ograniczone do tytoniu, mentolu i mięty.
Dorośli muszą obecnie uzyskać receptę od swojego lekarza rodzinnego, aby kupić terapeutyczny vape w Australii – ale tylko do października, po którym tylko dzieci będą potrzebować recepty.
Najnowsze reformy są następstwem pierwszej transzy przepisów z marca, które zakazały importu waporyzatorów, chyba że importer posiada licencję i zezwolenie.
Pierwotny plan zakładał, że waporyzatory będą dostępne wyłącznie na receptę, ale w zeszłym tygodniu rządząca Partia Pracy złagodziła przepisy, aby uzyskać poparcie Partii Zielonych w Senacie.
Niechęć ze strony aptek
Jednak kilka największych australijskich marek aptecznych stwierdziło, że NIE będzie zaopatrywać się w waporyzatory, gdy ich sprzedaż zostanie zdelegalizowana poza aptekami, a wymóg recepty dla dorosłych zostanie zniesiony.
W komunikacji ze swoimi interesariuszami, TerryWhite Chemmart, Priceline Pharmacy, National Pharmacies w Australii Południowej i 777 Group w Australii Zachodniej wyraziły zdecydowany sprzeciw wobec nowych przepisów zezwalających na sprzedaż waporyzatorów bez recepty.
Australijska Gildia Aptekarzy stwierdziła w oświadczeniu, że Blooms i tysiące niezależnych aptek również sprzeciwiły się porozumieniu rządu z Zielonymi w sprawie otwarcia dostępu dla dorosłych od października.
Apteka internetowa Chemist Warehouse stwierdziła, że nadal analizuje konsekwencje tej decyzji i szuka więcej informacji na temat jej działania.
Podczas gdy te znane apteki wskazały, że nie będą sprzedawać waporyzatorów, franczyzodawcy pod tymi markami są technicznie w stanie podjąć niezależną decyzję, aby to zrobić.
Wiele aptek pod tymi markami już dostarcza vape lub ma na to licencję. Kluczowym sporem podniesionym przez nich jest „obniżenie harmonogramu” vapes w październiku z wymagającego skryptów do dostępności za ladą dla dorosłych po rozmowie z farmaceutą.
Minister zdrowia Mark Butler powiedział, że apteki nie będą zmuszane do zaopatrywania się w vape, a rząd nie spodziewa się, że wszystkie apteki to zrobią.
Nowe przepisy dotyczące waporyzacji – jedne z najsurowszych na świecie – już doprowadziły do gwałtownego wzrostu brutalnych wojen o handel waporyzatorami na czarnym rynku, w wyniku których podpalono dziesiątki sklepów tytoniowych.
„Dysfunkcyjna polityka
W zeszłym tygodniu Australijskie Stowarzyszenie Sklepów Konwencyjnych (AACS)
nazwał ostatnie reformy „dysfunkcyjną polityką”.
Organizacja stwierdziła, że poparłaby system opodatkowania i regulacji podobny do tego, który dotyczy tytoniu, który sprawiłby, że waporyzatory byłyby dostępne w miejscach takich jak stacje benzynowe lub sklepy ogólnospożywcze.
Theo Foukkare, dyrektor generalny AACS, ostrzegł, że nowe przepisy rządowe stworzą „wymykający się spod kontroli czarny rynek”.
