Skip to content Skip to footer
Trump Tarif

Wyjaśnienie: dlaczego ceny vape wzrosną ponad dwukrotnie w związku z taryfami Trumpa

Wygląda na to, że cła Trumpa zrujnują amerykański przemysł waporyzacyjny i wyślą konsumentów masowo z powrotem do papierosów dzięki niebotycznym wzrostom cen. Aby zrozumieć dlaczego, a w szczególności dlaczego jest to tak bardzo niekorzystne w szczególności dla vape, musimy zrozumieć dwie rzeczy: rolę Chin i rolę podatków.

Współzałożyciele Clearing the Air – Neil i ja – prowadziliśmy kiedyś internetową sprzedaż detaliczną vape. Wiemy więc trochę o tym, jak działa ekonomia.

Zacznijmy od Chin.

Podczas gdy w Stanach Zjednoczonych nadal istnieje pewna (bardzo ograniczona) produkcja płynów do waporyzacji, każde pojedyncze urządzenie vape znajdujące się obecnie w obiegu na całym świecie jest produkowane w dzielnicy Bao’An w Shenzen. Żaden inny kraj – w szczególności Stany Zjednoczone – nigdy nie wykazał zainteresowania wprowadzeniem tego rodzaju wysokowydajnej produkcji elektroniki o niskiej wartości dodanej na swoje wybrzeża. Chińczycy robią to od dziesięcioleci i są w tym całkiem dobrzy. Po co się tym przejmować?

Skupmy się więc na urządzeniach do wapowania, ponieważ są one najprostsze w obsłudze. W tym miejscu musimy zrozumieć, jak działają państwowe podatki akcyzowe i jak wzajemne oddziaływanie między nimi a taryfami automatycznie tworzy błędne koło, w którym podatki są nakładane na podatki, które są nakładane na podatki.

Wraz z nową 34% stawką celną ogłoszoną w zeszłym tygodniu, która dołączy do 20%, która już obowiązywała, efektywna stawka na waporyzatory przywożone do USA z Chin wyniesie 54%.

Powiedzmy, że gotowe, zapakowane urządzenie vape z otwartym systemem – takie jak to, które Neil i ja sprzedawaliśmy, gdy byliśmy właścicielami vaping.com – kosztuje dziś około 10 USD z Chin na zasadzie ex-works (co oznacza odbiór w punkcie produkcji w Chinach). Normalnie można by oczekiwać, że zapłacisz około 25 USD w sprzedaży detalicznej, czyli mniej więcej tyle, ile zwykliśmy pobierać.

W świecie po wprowadzeniu ceł cena, jaką importer zapłaci za wyładowane towary w USA, z uwzględnieniem cła, wyniesie 15,40 USD. Dostawa doda do tego około 20 centów.

Importer zwykle działa wtedy jako hurtownik, a w wielu stanach to właśnie tam naliczany jest podatek. Załóżmy więc, że hurtownik musi uzyskać 30% marży, aby utrzymać się na rynku, co z mojego doświadczenia jest mniej więcej normalne. W sytuacji bez państwowego podatku akcyzowego oznacza to, że obciąży sprzedawcę detalicznego kwotą 20,28 USD. Ale w stanach, w których obowiązuje podatek hurtowy, trzeba go dodać.

Na przykład w Pensylwanii podatek hurtowy wynosi 40%, więc cena płacona przez sprzedawcę detalicznego wzrasta do 28,39 USD.

(Jeśli jesteś zainteresowany tym, jak działają podatki od vape w twoim stanie, Tax Foundation ma przydatne wyjaśnienie)

Z reguły sprzedawcy detaliczni podwajają cenę hurtową. W Pensylwanii oznacza to, że waporyzator, który kosztował 25 USD przed cłami i akcyzą, kosztuje teraz 56,78 USD. Nazwijmy to 60 USD, co większość sprzedawców detalicznych powiedziałaby w tej sytuacji. Wzrost ceny o 35 USD, czyli ponad 140%.

W stanie takim jak Floryda (bez akcyzy na vape) urządzenie kosztuje teraz 42 USD, co oznacza wzrost o 17 USD.

Ale czekaj, to nie wszystko.

W Pensylwanii obowiązuje również podatek od sprzedaży w wysokości 6%, więc użytkownik końcowy płaci 63,60 USD. Przed taryfą, ale po opodatkowaniu, urządzenie to kosztowałoby 39 USD.

Konsument musi nie tylko zapłacić cło (podatek), ale także pomnożyć to cło przez stanowy podatek akcyzowy od wyrobów tytoniowych (również podatek) i podatek od sprzedaży (również podatek). W ten sposób cło w wysokości zaledwie 5,40 USD na granicy oznacza wzrost ceny dla konsumenta o ponad dwukrotność tej kwoty w niektórych stanach, przy czym większość wzrostu stanowią podatki nakładane na podatki nakładane na cła. I to jeszcze przed wlaniem jakiegokolwiek płynu do urządzenia.

Paczka papierosów w Pensylwanii kosztuje około 11 dolarów.

To mniej niż wzrost ceny urządzenia do waporyzacji spowodowany taryfami celnymi i akcyzą. I to jeszcze przed zakupem soku.

Mimo to większość papierosów jest produkowana w Ameryce, prawda?

W praktyce to, co można teraz zaobserwować w USA, to eksplozja czarnego rynku. Nie będziesz w stanie uniknąć ceł na granicy, ale zobaczysz wiele waporyzatorów błędnie oznaczonych jako dilda. Następnie, po zapłaceniu podatku importowego, znikną na czarnym rynku, gdzie nikt nie będzie mógł ich wyśledzić. Zobaczysz także wiele vape za 10 USD ex-works zadeklarowanych jako – powiedzmy – 2 USD, aby uniknąć pełnej wartości taryfy, co prowadzi do koszmarnego scenariusza egzekwowania przepisów celnych.

Dla nas w Europie, będziemy świadkami dumpingu produktów, które były kierowane do USA na nasze wybrzeża, doładowując czarny rynek również tutaj. Grupy zajmujące się zdrowiem publicznym i organy regulacyjne zrobią to, co zawsze: obwinią najwyraźniej wszechobecny „wielki tytoń” za problem stworzony przez źle dopasowane przepisy tysiące mil stąd. Spowoduje to nasilenie apeli o zwiększenie podatków w tym kraju, a nawet o wyższe opłaty importowe. A te dodatkowe opłaty będą po prostu nadal napędzać czarny rynek.

To definicja błędnego koła. Być może teraz, gdy je zidentyfikowaliśmy, możemy go uniknąć.

Show CommentsClose Comments

Leave a comment

Zapisz się do newslettera

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywać nowe posty na blogu
, porady i zdjęcia.

EU vape tax? See your cost.

X