Eksperci ds. redukcji szkód stwierdzili, że wymykający się spod kontroli czarny rynek vape w Australii jest ostrzeżeniem, które kraje europejskie muszą wziąć pod uwagę.
Od października waporyzatory można legalnie kupować w Australii wyłącznie w aptekach po konsultacji z farmaceutą. Jednorazowe i aromatyzowane vape (z wyjątkiem mięty, mentolu i tytoniu) są również zakazane, podatki wzrosły, a moc nikotyny jest ograniczona.
Rząd wprowadził surową strategię w celu zmniejszenia atrakcyjności wapowania dla młodych ludzi.
Eksperci twierdzą jednak, że surowe australijskie podejście regulacyjne do wapowania osłabiło zdrowie publiczne, ograniczając palaczom dostęp do bezpieczniejszych alternatyw nikotynowych. Podkreślają również, w jaki sposób popchnęło to rynek vape w ręce niebezpiecznych gangów przestępczych.
„Totalna katastrofa
Według europejskiego think tanku EU Policies, dr James Martin z Uniwersytetu Deakin w Melbourne powiedział, że australijski zakaz waporyzacji był „totalną katastrofą” .
Powiedział, że jest to spowodowane połączeniem rosnących cen papierosów i surowych ograniczeń dotyczących waporyzacji, co doprowadziło do tego, że ludzie zaopatrują się w swoje produkty na czarnym rynku.
Martin powiedział, że jedyną opcją Australii na rozwiązanie kryzysu, w którym się znalazła, jest „zalegalizowanie konsumenckich produktów do wapowania”. Ostrzegł, że „jeśli nadal będziemy utrudniać dostęp do nikotyny”, konsumenci nieuchronnie zwrócą się ku nielegalnym produktom.
Tymczasem ekspert ds. redukcji szkód, dr Colin Mendelsohn, ostrzegł, że ponad 90% australijskich vape’ów jest obecnie rozprowadzanych nielegalnie. W całym kraju doszło do setek brutalnych ataków na sprzedawców wyrobów tytoniowych i vape, gdzie gangi przestępcze walczyły o kontrolę nad czarnym rynkiem.
Czarna dziura w dochodach podatkowych
Australia również cierpi z powodu czarnej dziury w swoich dochodach podatkowych. Najnowszy budżet federalny, opublikowany w marcu, ujawnia, że akcyza na wyroby tytoniowe spadła o prawie połowę od 2019 r., A skumulowane straty szacuje się na 10 miliardów dolarów australijskich (5,6 miliarda euro) do 2029 r. Australijskie media podały, że niedobór ten wynika z niezamierzoną konsekwencją nadmiernego ograniczenia waporyzacji w tym kraju.
Doświadczenia Australii związane z wprowadzaniem restrykcyjnych przepisów dotyczących alternatyw nikotynowych nie są odosobnione. Zakazy dotyczące aromatów w Quebecu w Kanadzie i Kalifornii w USA spowodowały gwałtowny rozwój czarnych rynków, a ponad 60 procent vaperów w Quebecu nielegalnie zaopatruje się w produkty zaledwie rok po wprowadzeniu ograniczeń.
Europa kontynuuje wprowadzanie zakazów
Mimo to Europa forsuje podobne zakazy. Mniej więcej połowa państw członkowskich Unii Europejskiej (UE) nałożyła lub rozważa wprowadzenie zakazów dotyczących aromatyzowanych waporyzatorów, pomimo dowodów wskazujących, że środki te mogą zwiększyć liczbę palaczy.
Tymczasem na poziomie UE oczekuje się, że produkty do wapowania będą podlegać nowym przepisom w ramach nadchodzących zmian dyrektywy w sprawie wyrobów tytoniowych i dyrektywy w sprawie akcyzy na wyroby tytoniowe.
W Holandii, która już zakazała aromatyzowanych vapów, niedawne badanie wykazało, że 80% holenderskich vaperów kupuje teraz swoje produkty z zagranicy, a prawie 10% wróciło do palenia. Tymczasem tylko dwa procent ograniczyło się do legalnego smaku „tytoniowego”.
W opublikowanym w zeszłym miesiącu dokumencie eksperckim stwierdzono, że obecna strategia Australii odzwierciedla wiele niezamierzonych konsekwencji historycznie związanych z prohibicją narkotykową i wzywa do przejścia w kierunku bardziej zrównoważonego podejścia regulacyjnego.
