Skip to content Skip to footer

Raport Bloomberga UE, część 1

Korupcja stojąca za grupą zapewniającą wytyczne polityczne dotyczące redukcji szkód wyrządzonych przez tytoń

Bruksela otrzymała dziś raport oceniający, czy UE musi zaktualizować swoje przepisy dotyczące tytoniu i nikotyny. Daleko od bezstronnego przeglądu dowodów, mamy do czynienia z dokumentem zasadniczo napisanym przez działaczy na rzecz ograniczenia szkód, który zostanie wykorzystany przez Komisję jako struktura zezwoleń na zrobienie tego, co i tak chce zrobić: zakazać tylu bezpieczniejszych produktów nikotynowych, ile tylko może. Sam komisarz ds. zdrowia już nas oszukuje. Musi wiedzieć, że kiedy mówi, że nowe produkty nikotynowe są tak samo szkodliwe jak palenie, kłamie.

Komisja Europejska często zleca proces badań politycznych stronom trzecim, tak jak miało to miejsce w tym przypadku. Od czasów byłej komisarz Edith Cresson, która płaciła swojemu dentyście setki tysięcy euro za niewiele – skandal, który doprowadził do dymisji Komisji Santera w 1999 roku – wytyczne określające proces przyznawania kontraktów badawczych UE stały się znacznie bardziej rygorystyczne. Niektóre programy finansowania zostały skrytykowane przez naukowców jako zbyt uciążliwe.

Warto więc ponownie przyjrzeć się, jak powstał ten raport i kto za nim stoi.

Proces przetargowy UE

Korupcja i stronniczość były wbudowane w ten proces od samego początku. W sierpniu 2022 r. DG Santé Komisji Europejskiej (odpowiednik Ministerstwa Zdrowia UE) rozpoczęła procedurę przetargową na zewnętrznego konsultanta, który miał wspierać wdrażanie i rozwój polityki i prawodawstwa, dokonać przeglądu istniejących przepisów dotyczących kontroli tytoniu i położyć podwaliny pod nowe przepisy.

Przetarg opiewał na kwotę trzech milionów euro, więc możliwość doradztwa w zakresie rozwoju polityki tytoniowej i nikotynowej powinna była spotkać się z szerokim zainteresowaniem – aby faktycznie stworzyć podręcznik, od którego rozpocznie się rewizja dyrektywy UE w sprawie wyrobów tytoniowych z 2014 roku. Armia organizacji zdrowotnych i konsumenckich powinna była ustawić się w kolejce po możliwość lobbowania w Komisji Europejskiej od wewnątrz.

Ale co dziwne, był tylko jeden wniosek, złożony przez konsorcjum zorganizowane przez Open Evidence, i zamiast ponownie otworzyć proces w celu zapewnienia konkurencji i uczciwego procesu decyzyjnego, co jest standardową procedurą w UE, Komisja zdecydowała się przyznać fundusze temu konsorcjum.

Open Evidence to mała hiszpańska firma konsultingowa bez większego doświadczenia w dziedzinie produktów nikotynowych i redukcji szkód wyrządzanych przez tytoń. Podobnie jak wiele organizacji w ekosystemie konsultingowym Brussels Bubble, zatrudnia głównie młodych absolwentów po stażu w UE, czekających na szansę dołączenia do właściwej Komisji. Przeżywają od jednego projektu finansowanego przez UE do następnego.

Nic dziwnego, że ta mała i słabo wyposażona firma prawdopodobnie będzie musiała zlecić podwykonawcom dużą część tej pracy. Tak więc członkostwo w konsorcjum ma znaczenie.

Raport Bloomberga nabiera kształtów

Oto Michael Bloomberg. Jego fundacje wydały 1,6 miliarda dolarów, tworząc złożoną sieć organizacji pozarządowych, środowisk akademickich i grup politycznych, aby promować jego błędną kampanię przeciwko ograniczaniu szkodliwości tytoniu. Kiedy więc pojawił się przetarg Komisji, nie było zaskoczeniem, że antynikotynowe organizacje pozarządowe i naukowcy finansowani przez Bloomberg Philanthropies będą trzymać ręce w tym konkretnym słoiku z ciasteczkami.

Jednym z głównych partnerów konsorcjum jest grupa parasolowa, Europejska Sieć Zapobiegania Paleniu (ENSP): aktywistyczna organizacja pozarządowa prowadząca kampanię na rzecz uczynienia Europy nie tylko wolną od tytoniu, ale także wolną od nikotyny do 2030 roku. Więc jakiego rodzaju porady zaoferowałaby ta grupa anty-wapingowa, gdy konsultowano się z nią w sprawie programu Komisji Europejskiej na rzecz Europy wolnej od dymu tytoniowego do 2040 roku?

ENSP otrzymało finansowanie od Bloomberg Philanthropies poprzez połączenie z Partnerstwem Bez Dymu (SFP). Bloomberg Philanthropies zapewnił SFP dotację na budowanie potencjału w zakresie opodatkowania wyrobów tytoniowych w Europie.

ENSP współpracuje również z Duncanem Thomasem z Uniwersytetu w Bath i liderem Tobacco Control Research Group, jednostki badawczej i centrum komunikacyjnego kampanii antytytoniowej / nikotynowej finansowanej przez Bloomberg Philanthropies.

Inną grupą w konsorcjum UE, która ma zapewnić wytyczne dla europejskiej polityki dotyczącej produktów nikotynowych, jest Vital Strategies. Jest to grupa popierająca vaping, stworzona i finansowana w całości przez Michaela Bloomberga. Ta organizacja pozarządowa z siedzibą w USA nie może zaakceptować świata, w którym wapowanie jest nadal dozwolone, więc trudno jest zrozumieć, w jaki sposób trzy miliony euro z pieniędzy podatników UE zostały wydane na finansowanie tej grupy, aby doradzać Komisji Europejskiej w zakresie jej polityki dotyczącej produktów nikotynowych.

Najlepsze wytyczne polityczne, jakie może kupić filantrop-miliarder

Królicza nora sięga jeszcze głębiej. Oprócz wyboru – bez sprzeciwu – konsorcjum zasadniczo wspieranego przez Bloomberga, sama architektura polityki DG Santé zawdzięcza swoje istnienie pieniądzom z tego samego koryta.

DG Santé szczyci się bliską współpracą z ramieniem WHO zajmującym się kontrolą tytoniu, Sekretariatem Ramowej Konwencji Antytytoniowej. I tu sprawa się komplikuje. Dzięki finansowaniu w wysokości 1,6 miliarda dolarów Bloomberg sfinansował w zasadzie całą strategię WHO przeciwko tytoniowi i wyrobom nikotynowym za pośrednictwem swojego programu MPOWER. Ten miliarder-filantrop ma globalny wpływ na decyzje dotyczące zdrowia publicznego, co z kolei wywiera dalszą presję na Komisję Europejską, aby się podporządkowała.

Bloomberg stał się znany z tego, że z uporem maniaka odrzuca bezpieczniejsze produkty nikotynowe, aby pomóc konsumentom rzucić palenie szkodliwych wyrobów tytoniowych. Wykorzystał swoje głębokie kieszenie, aby narzucić swój dogmat globalnym kampaniom przeciwko paleniu. Nie mamy pojęcia, jaka jest jego motywacja. Wiemy tylko, że jego wnioski są sprzeczne z ustaloną nauką.

Czy Komisja powinna pozwolić sobie na podporządkowanie się interesom tego amerykańskiego filantropa? Czy pozwoliliby Elonowi Muskowi kontrolować przegląd unijnej ustawy o usługach cyfrowych, gdyby wykupił każdą organizację pozarządową zaangażowaną w ten proces?

Istnieje dobry powód, dla którego UE rozważa przepisy przeciwko zagranicznym grupom interesu lub osobom wywierającym nadmierny wpływ na proces polityki europejskiej. Dlaczego antynikotynowi przedstawiciele Bloomberga mieliby mieć możliwość wpływania na wytyczne Komisji Europejskiej dotyczące polityki kontroli tytoniu i nikotyny?

I co z tego?

Czy Komisja zignorowała właściwą procedurę przetargową i zaproponowała przepisy zakazujące zagranicznym interesom wpływania na politykę UE z powodu zewnętrznych nacisków? A może dyrekcja ds. zdrowia Komisji Europejskiej po prostu się tym nie przejęła?

Najwyraźniej czują się upoważnieni do pominięcia odpowiednich procedur przetargowych i przyznania dużego kontraktu organizacjom, które im się podobają, ignorując ich konflikt interesów, ponieważ wszelkie działania, które by podjęli, byłyby skierowane przeciwko Big Tobacco. Kto mógłby się tym przejąć, zabrać głos lub stanąć w obronie przemysłu tytoniowego?

Media, przerażone oskarżeniami o wspieranie firm tytoniowych, w dużej mierze postanowiły nie wykonywać swojej pracy. Politico – najpopularniejszy specjalistyczny serwis medialny zajmujący się polityczną bańką UE – współpracuje ręka w rękę z finansowanym przez Bloomberg „śledczym” serwisem medialnym Examination, aby wyprodukować coś, co jest zasadniczo antynikotynową propagandą. Działacze organizacji pozarządowych nie muszą nawet wykonywać swojej pracy, ale po prostu odkurzają swoje stare kampanie antynikotynowe i zmieniają słowo na „nikotyna”.

Przemysł tytoniowy złamał zasady, kłamał na temat ryzyka i omijał system 40 lat temu. Komisja Europejska robi teraz dokładnie to samo. Może im się wydawać, że robią to z poczucia moralnej prawości, ale to nie ukryje smrodu ich korupcji. Otrzymają raport Bloomberga przeciwko produktom zmniejszającym szkodliwość tytoniu, zignorują konflikty interesów i przełożą zalecenia na przepisy. Kto mógłby się temu sprzeciwić?

W części 2 tej oceny przyjrzymy się konfliktom interesów i sposobom, w jaki konsorcjum i Komisja Europejska postanowiły sobie z nimi poradzić.

Czekając na antynikotynowy raport Bloomberga, część 2

Konflikt interesów, wszechobecna stronniczość i korupcja w samym sercu wytycznych Komisji Europejskiej dotyczących polityki tytoniowej i nikotynowej

Wczoraj w pierwszej części tej analizy przyjrzeliśmy się, w jaki sposób przetarg Komisji Europejskiej na Jednolitą Umowę Ramową dotyczącą Działań Wspierających w Zakresie Ograniczania Użycia Tytoniu, główne źródło wytycznych politycznych dla zbliżającej się rewizji unijnej dyrektywy w sprawie wyrobów tytoniowych, był źle zarządzany i powinien zostać powtórzony. Przyjrzeliśmy się, w jaki sposób należało wykluczyć partnerów konsorcjum, którzy zasadniczo reprezentowali poglądy amerykańskiego miliardera. Dziś w drugiej części przeanalizujemy konflikt interesów członków konsorcjum i sposób, w jaki poradzono sobie z tą kwestią.

Członkowie konsorcjum mają zdecydowane poglądy przeciwko stosowaniu produktów nikotynowych, takich jak vapese-papierosy i woreczki, jako strategii rzucania palenia. Kilka przykładów:

Europejska Sieć Zapobiegania Paleniu (ENSP) to aktywistyczna organizacja pozarządowa prowadząca kampanię przeciwko alternatywnym produktom nikotynowym. Jakiego rodzaju porady zaoferowałaby ta grupa anty-wapingowa podczas konsultacji w sprawie programu Komisji Europejskiej na rzecz Europy wolnej od dymu tytoniowego do 2040 roku?

Inny członek konsorcjum, Vital Strategies, jest otwarcie zadeklarowaną grupą popierającą wapowanie. Istnieje ona w celu wdrożenia globalnej strategii Michaela Bloomberga przeciwko bezpieczniejszym produktom nikotynowym i alternatywom redukcji szkód związanych z paleniem tytoniu.

Innymi słowy, niektórzy członkowie konsorcjum, które otrzymało 3 000 000 euro na doradztwo europejskim urzędnikom w zakresie polityki dotyczącej produktów nikotynowych, mieli rażące konflikty interesów. W odpowiedzi na pytanie zadane w Parlamencie Europejskim, Komisja odpowiedziała, że wszyscy członkowie podpisali dokumenty (deklaracje honorowe), w których zadeklarowali, że pozostaną bezstronni i obiektywni w swoich poradach.

Rzecznik bada

Przemysł tytoniowy zasygnalizował to Europejskiemu Rzecznikowi Praw Obywatelskich, który wszczął dochodzenie – poważny krok sam w sobie, biorąc pod uwagę presję polityczną, pod jaką prawdopodobnie znajdował się, by zignorować całą sprawę.

I rzeczywiście, członkowie konsorcjum podpisali oświadczenie o konflikcie interesów, w którym zadeklarowali, że jego pracownicy „nie byli … zaangażowani zawodowo w żaden projekt związany z tytoniem w ciągu ostatnich czterech lat”. Wydaje się mało prawdopodobne, aby pracownicy organizacji o nazwie European Network on Smoking Prevention, na przykład, nie byli zawodowo zaangażowani w tytoń w ciągu czterech lat poprzedzających podpisanie umowy.

Rzeczywiście, Clearing the Air znalazło dowody na to, że ENSP aktywnie lobbował DG Sante w kwestiach związanych z tytoniem i nikotyną, podczas gdy był objęty umową na przygotowanie raportu na temat przeglądu unijnych przepisów dotyczących kontroli tytoniu; wyraźne i rażące naruszenie zasad dotyczących konfliktu interesów.

Zgodnie z wytycznymi Komisji konflikt interesów występuje, gdy „bezstronne i obiektywne pełnienie funkcji przez podmiot finansowy lub inną osobę (…) jest zagrożone z powodów związanych z rodziną, życiem uczuciowym, sympatiami politycznymi lub narodowymi, interesem gospodarczym lub jakimkolwiek innym bezpośrednim lub pośrednim interesem osobistym”. Konflikt interesów może również wynikać z „zaangażowania w działalność organizacji pozarządowych”.

Ktoś prawdopodobnie powinien był wspomnieć o tym Cornelowi Radu-Loghinowi, szefowi ENSP, który… Komisja Europejska powinna była zająć się tą sprawą po tym, jak szef ENSP powiedział później Euractiv, że jako organizacja pozarządowa samo pojęcie konfliktu interesów nie ma zastosowania. Fakt, że grupy te są opłacane przez Bloomberg Philanthropies w celu promowania strategii antynikotynowej, powinien wystarczyć Komisji Europejskiej do wznowienia procesu przetargowego i zrobienia wszystkiego, co w jej mocy, aby zapobiec powszechnej stronniczości w zwycięskim konsorcjum.

Czy to konsorcjum było obiektywne i czy przestrzegało swojej „Deklaracji o honorze”?

„Niezbyt satysfakcjonujące”

„Niezbyt satysfakcjonujący” był sposób, w jaki zespół Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich opisał reakcję DG Santé na zarzuty dotyczące konfliktu interesów we wszczęciu dochodzenia, zauważając, że istniały „uzasadnione obawy co do stronniczości i zdolności organizacji pozarządowej do przeprowadzenia uczciwej i bezstronnej oceny”. Wskazówka tkwi tak naprawdę w nazwie. Organizacja pozarządowa o nazwie „Europejska Sieć Zapobiegania Paleniu” raczej nie będzie bardziej „bezstronna i obiektywna”, jeśli chodzi o przyszłą politykę dotyczącą palenia niż wielki koncern tytoniowy.

„Powinniśmy pamiętać o ryzyku utraty reputacji w tym przypadku”, zauważył Rzecznik Praw Obywatelskich, „chociaż skarga została wniesiona przez lobby tytoniowe… organizacje pozarządowe nadal podlegają zasadom COI [konfliktu interesów], a Komisja musi upewnić się, że jej praca nad takimi tematami nie jest stronnicza i że zasady zostały zastosowane… Jest to szczególnie prawdziwe w przypadku alternatywnych wyrobów tytoniowych, takich jak e-papierosy”.

ENSP ma zdecydowane poglądy na temat „alternatywnych wyrobów tytoniowych”. Według Rzecznika Praw Obywatelskich przyjęła ona „jasne stanowisko przeciwko wszelkim wyrobom nikotynowym i tytoniowym… i publicznie lobbowała na rzecz ograniczenia tych produktów”.

I tu właśnie leży problem.

Nauka na temat papierosów jest ustalona: palenie zabija i powinieneś przestać je robić. Nawet wielki koncern tytoniowy – po wielu poszukiwaniach – w końcu zdecydował się przyznać rację.

Jednak nauka na temat „alternatywnych” produktów – vape’ów, woreczków nikotynowych i tak dalej – jest gorąco kwestionowana. Sprzymierzeńcy kontroli tytoniu z dawnych lat walczą teraz o to, czy bezpieczniejsze produkty nikotynowe są rozwiązaniem epidemii palenia, czy też zagrożeniem, które należy wyeliminować.

Nie powinno tak być. Wiemy ponad wszelką wątpliwość, że bezpieczniejsze produkty nikotynowe są rzeczywiście o wiele bezpieczniejsze. Każde bezstronne badanie tego tematu doprowadziłoby do takich samych wniosków, jak rządy Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec: palenie zabija, bezpieczniejsze produkty nikotynowe nie, a przejście z jednego na drugi ma sens.

Konsultacje „na szeroką skalę „Wywiady z szerokim gronem interesariuszy

W swojej propozycji konsorcjum Open Evidence stwierdziło, że ich narzędziami do gromadzenia danych będą: „ankiety i wywiady, przegląd literatury, konsultacje społeczne, automatyczne przetwarzanie języka, modele ekonometryczne, warsztaty”.

Aby autorzy głównych wytycznych Komisji Europejskiej dotyczących wyrobów tytoniowych i nikotynowych byli obiektywni w gromadzeniu danych, oznaczałoby to, że skonsultowaliby się z szerokim gronem zainteresowanych stron, w tym z tymi, którzy aktywnie promują redukcję szkód wyrządzanych przez tytoń poprzez bezpieczniejsze produkty nikotynowe – papierosy i woreczki nikotynowe, lub z tymi, którzy prowadzą kampanię na rzecz wykorzystania tych produktów do promowania rzucania palenia. Jest ich mnóstwo, a Komisja zapłaciła wielu byłym palaczom walczącym o większe wsparcie dla alternatywnych produktów nikotynowych, wielu naukowcom i wielu organizacjom społeczeństwa obywatelskiego, z którymi należałoby się skonsultować. Komisja Europejska zapłaciła konsorcjum trzy miliony euro za przygotowanie najbardziej kompleksowego raportu na temat najszerszego grona zainteresowanych stron. Kogo więc zapytali? Z kim spośród pronikotynowych interesariuszy się konsultowali?

Internetowa grupa złożona z 39 wiodących europejskich konsultantów i naukowców zajmujących się redukcją szkód tytoniowych została zapytana, czy którykolwiek z nich był rzeczywiście konsultowany przez konsorcjum prowadzące projekt Komisji Europejskiej o wartości 3 milionów euro – Jednolitą umowę ramową dotyczącą działań wspierających w dziedzinie kontroli tytoniu. Eksperci ci są łatwi do znalezienia, ponieważ większość z nich często występuje na konferencjach, prezentując i publikując swoje badania na temat skuteczności vapingu i woreczków nikotynowych w zmniejszaniu szkodliwych skutków palenia.

Wydaje się jednak, że żaden z 39 ekspertów nie był konsultowany przez żadną z grup aktywistów, których zadaniem jest zapewnienie Komisji Europejskiej szerokiego zakresu porad ekspertów.

Następnie zapytaliśmy 39 ekspertów, czy znają kogokolwiek w swoich sieciach, kto został poproszony o złożenie zeznań grupie konsultacyjnej Komisji Europejskiej. Znaleźliśmy tylko kilka organizacji konsumenckich. Wydaje się, że konsultowano się tylko z jedną grupą pro-nikotynową – stowarzyszeniem branżowym. I tutaj robi się ciekawie.

Uczestnicy Pro THR, z którymi rozmawialiśmy Stowarzyszenia handlu konsumenckiego zostały zmuszone do podpisania umowy o zachowaniu poufności (NDA) przed konsultacjami. Stowarzyszenia konsumenckie upubliczniają swoje stanowiska, więc nie było powodu, aby NDA chroniło tę grupę interesariuszy.

Wydaje się raczej, że NDA miała na celu ochronę konsorcjum finansowanego przez podatników UE. Gdyby stowarzyszenie handlowe przedstawiło doradcom politycznym UE ważne informacje i dane na temat skuteczności strategii redukcji szkód związanych z tytoniem w zmniejszaniu liczby zgonów związanych z tytoniem, a konsorcjum zdecydowało się zignorować te informacje w swoim raporcie dla Komisji Europejskiej, NDA chroniłoby konsultantów politycznych i organizacje pozarządowe przed wszelkimi zarzutami o zaniedbanie obowiązków, biorąc pod uwagę ich deklarację honorową.

Na ostatnim spotkaniu z interesariuszami – zwanym „warsztatami walidacyjnymi” zorganizowanymi przez Open Evidence – przeciwnicy i zwolennicy zostali rozdzieleni w salach konferencyjnych i nie dano im możliwości przedyskutowania ze sobą ustaleń. „Zasadniczo były to dwie komory echa”, powiedziała nam jedna z obecnych osób,

Można być nieuczciwym, ale z odpowiednią poradą prawną, nie ponosić odpowiedzialności.

Stronniczy i skorumpowany raport

Chociaż konsorcjum finansowane przez podatników w wysokości 3 milionów euro podpisało honorową deklarację, że nie pozwoli, aby oczywista stronniczość ich wieloletnich kampanii aktywistycznych zanieczyściła otwartość ich doradztwa politycznego, wydaje się, że skonsultowali się tylko z garstką jednej pro-nikotynowych grup interesariuszy – i najwyraźniej z żadnym z naukowców – z którymi się nie zgadzali (organ branżowy). I tylko pod warunkiem, że konsumenci byli stowarzyszenie handlowe zostało stłumione i nie mogło upublicznić informacji, które przekazali badaczom.

Raport z wytycznymi, na którym Komisja Europejska będzie opierać swoje decyzje regulacyjne dotyczące promowania lub ograniczania bezpieczniejszych produktów zmniejszających szkodliwość nikotyny i tytoniu, takich jak e-papierosy i woreczki z nikotyną, jest stronniczy i skorumpowany.

Z beztroskiej postawy Komisji Europejskiej jasno wynika, że dowody wskazujące na niegospodarność i absurdalne cięcia narożników nie mają znaczenia. Kiedy stroną poszkodowaną jest przemysł – a co gorsza, Big Tobacco – mogą oni robić, co chcą i ignorować wszelką krytykę lub dowody: a. Każdy, kto by się odezwał, byłby oczywistym szydercą.

Czy Europejski Rzecznik Praw Obywatelskich lub Sekretariat Generalny Komisji Europejskiej tak łatwo odwróciłby uwagę od takich wykroczeń, gdyby dotyczyły one wytycznych politycznych w zakresie praw pracowniczych lub ochrony środowiska? Gdzie jest oburzenie ze strony antybiznesowych organizacji pozarządowych, takich jak Corporate Europe Observatory, które zawsze szybko wzywają organizacje, których nie lubią, za ich kłamstwa, ale milczą, gdy chodzi o wykroczenia innych w ich bliskim kręgu organizacji pozarządowych finansowanych ze środków publicznych? w twarz wszystkim w tej sprawie.

Hipokryzja 101: rReguły i procesy mają znaczenie tylko wtedy, gdy osiągamy pożądany rezultat. Polityka oparta na dowodach, a nie polityka oparta na dowodach – ta kwestia jest dla nas ważna. A teraz komisarz UE odpowiedzialny za reformy tytoniu i nikotyny jest zajęty kłamaniem na temat bezpieczniejszych produktów nikotynowych, mówiąc każdemu, kto słucha, że uważa je za równie niebezpieczne jak papierosy.

Ale wszystko, co zawiera ten raport, będzie pozbawione jakiejkolwiek wiarygodności, ponieważ pochodzi z tendencyjnego procesu, napisanego przez tendencyjny zespół z wyraźnymi konfliktami interesów, wspierany przez wąskie interesy jednego amerykańskiego miliardera i kierowany przez komisarza, który bezczelnie kłamie nam w twarz na temat względnego ryzyka, nie tylko przez to, jak zdefiniowali swój proces konsultacji, ale także przez to, kto faktycznie go stworzył. Jedyną rozsądną rzeczą, jaką decydenci mogą z tym zrobić, jest niszczarka i kosz na śmieci.

Show CommentsClose Comments

Leave a comment

Zapisz się do newslettera

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywać nowe posty na blogu
, porady i zdjęcia.

EU vape tax? See your cost.

X