Konflikt interesów, wszechobecna stronniczość i korupcja w samym sercu wytycznych Komisji Europejskiej dotyczących polityki tytoniowej i nikotynowej
W części 1 przyjrzeliśmy się, w jaki sposób przetarg Komisji Europejskiej na Jednolitą Umowę Ramową dla Działań Wspierających w Dziedzinie Ograniczania Użycia Tytoniu, główne źródło wytycznych politycznych dla nadchodzącej rewizji dyrektywy tytoniowej UE, był źle zarządzany i powinien zostać powtórzony.
Raport opracowany na podstawie jego zaleceń wyraźnie wskazuje na zakaz stosowania wszystkich aromatów w waporyzatorach, całkowity zakaz stosowania saszetek z nikotyną i zwykłe opakowania dla każdego innego bezpieczniejszego produktu nikotynowego dostępnego obecnie na rynku.
Przyjrzeliśmy się, w jaki sposób partnerzy konsorcjum zasadniczo reprezentowali poglądy amerykańskiego miliardera. Dziś przyjrzymy się konfliktom interesów członków konsorcjum i temu, jak przejawiały się one w procesie, który doprowadził do powstania raportu.
Wyraźny konflikt interesów
Członkowie konsorcjum, które opracowało to, co nazywamy Raportem Bloomberga – który pokazuje, w jaki sposób Komisja Europejska będzie próbowała kierować polityką nikotynową – mają zdecydowane poglądy przeciwko stosowaniu produktów nikotynowych, takich jak vape i saszetki, jako strategii rzucania palenia.
Europejska Sieć Zapobiegania Paleniu (ENSP) to aktywistyczna organizacja pozarządowa prowadząca kampanię przeciwko alternatywnym produktom nikotynowym. Vital Strategies to otwarcie zadeklarowana grupa popierająca wapowanie. Istnieje ona w celu wdrożenia globalnej strategii Michaela Bloomberga przeciwko bezpieczniejszym produktom nikotynowym.
Innymi słowy, członkowie konsorcjum, które otrzymało 3 000 000 euro na doradztwo europejskim urzędnikom w zakresie polityki dotyczącej produktów nikotynowych, mieli rażące konflikty interesów. W odpowiedzi na pytanie zadane w Parlamencie Europejskim, Komisja odpowiedziała, że wszyscy członkowie konsorcjum podpisali dokumenty (deklaracje honorowe), w których zadeklarowali, że pozostaną bezstronni i obiektywni w swoich poradach.
Rzecznik bada
Przemysł tytoniowy zasygnalizował to Europejskiemu Rzecznikowi Praw Obywatelskich, który wszczął dochodzenie – poważny krok sam w sobie, biorąc pod uwagę presję polityczną, pod jaką prawdopodobnie znajdował się, by zignorować całą sprawę.
I rzeczywiście, członkowie konsorcjum podpisali oświadczenie o konflikcie interesów, w którym zadeklarowali, że jego pracownicy „nie byli … zaangażowani zawodowo w żaden projekt związany z tytoniem w ciągu ostatnich czterech lat”. Wydaje się mało prawdopodobne, aby pracownicy organizacji o nazwie European Network on Smoking Prevention, na przykład, nie byli zawodowo zaangażowani w tytoń w ciągu czterech lat poprzedzających podpisanie umowy.
Rzeczywiście, Clearing the Air znalazło dowody na to, że ENSP aktywnie lobbował DG Sante w kwestiach związanych z tytoniem i nikotyną, podczas gdy był objęty umową na przygotowanie raportu na temat przeglądu unijnych przepisów dotyczących kontroli tytoniu; wyraźne i rażące naruszenie zasad dotyczących konfliktu interesów.
Po co więc o tym kłamać?
Zgodnie z wytycznymi Komisji konflikt interesów występuje, gdy „bezstronne i obiektywne pełnienie funkcji przez podmiot finansowy lub inną osobę (…) jest zagrożone z powodów związanych z rodziną, życiem uczuciowym, sympatiami politycznymi lub narodowymi, interesem gospodarczym lub jakimkolwiek innym bezpośrednim lub pośrednim interesem osobistym”. Konflikt interesów może również wynikać z „zaangażowania w działalność organizacji pozarządowych”.
Ktoś powinien był wspomnieć o tym Cornelowi Radu-Loghinowi, szefowi ENSP, który powiedział Euractiv, że jako organizacja pozarządowa samo pojęcie konfliktu interesów nie ma zastosowania.
„Niezbyt satysfakcjonujące”
„Niezbyt satysfakcjonujący” był sposób, w jaki zespół Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich opisał reakcję DG Santé na zarzuty dotyczące konfliktu interesów we wszczęciu dochodzenia, zauważając, że istniały „uzasadnione obawy co do stronniczości i zdolności organizacji pozarządowej do przeprowadzenia uczciwej i bezstronnej oceny”. Wskazówka tkwi tak naprawdę w nazwie. Organizacja pozarządowa o nazwie „Europejska Sieć Zapobiegania Paleniu” raczej nie będzie bardziej „bezstronna i obiektywna”, jeśli chodzi o przyszłą politykę dotyczącą palenia niż wielki koncern tytoniowy.
„Powinniśmy pamiętać o ryzyku utraty reputacji w tym przypadku”, zauważył Rzecznik Praw Obywatelskich, „chociaż skarga została wniesiona przez lobby tytoniowe… organizacje pozarządowe nadal podlegają zasadom COI [konfliktu interesów], a Komisja musi upewnić się, że jej praca nad takimi tematami nie jest stronnicza i że zasady zostały zastosowane… Jest to szczególnie prawdziwe w przypadku alternatywnych wyrobów tytoniowych, takich jak e-papierosy”.
ENSP ma zdecydowane poglądy na temat „alternatywnych wyrobów tytoniowych”. Według Rzecznika Praw Obywatelskich przyjęła ona „jasne stanowisko przeciwko wszelkim wyrobom nikotynowym i tytoniowym… i publicznie lobbowała na rzecz ograniczenia tych produktów”.
I tu właśnie leży problem.
Nauka na temat papierosów jest ustalona: palenie zabija i powinieneś przestać je robić. Nawet wielki koncern tytoniowy – po wielu poszukiwaniach – w końcu zdecydował się przyznać rację.
Jednak nauka na temat „alternatywnych” produktów – vape’ów, woreczków nikotynowych i tak dalej – jest gorąco kwestionowana. Sprzymierzeńcy kontroli tytoniu z dawnych lat walczą teraz o to, czy bezpieczniejsze produkty nikotynowe są rozwiązaniem epidemii palenia, czy też zagrożeniem, które należy wyeliminować.
Nie powinno tak być. Wiemy ponad wszelką wątpliwość, że bezpieczniejsze produkty nikotynowe są rzeczywiście o wiele bezpieczniejsze. Każde bezstronne badanie tego tematu doprowadziłoby do takich samych wniosków, jak rządy Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec: palenie zabija, bezpieczniejsze produkty nikotynowe nie, a przejście z jednego na drugi ma sens.
Konsultacje „daleko i szeroko”
W swojej propozycji konsorcjum stwierdziło, że ich narzędziami do gromadzenia danych będą „ankiety i wywiady, przegląd literatury, konsultacje publiczne, automatyczne przetwarzanie języka, modele ekonometryczne, warsztaty”.
Aby autorzy głównych wytycznych Komisji Europejskiej dotyczących wyrobów tytoniowych i nikotynowych byli obiektywni w gromadzeniu danych, oznaczałoby to, że skonsultowaliby się z szerokim gronem zainteresowanych stron, w tym z tymi, którzy aktywnie promują ograniczanie szkodliwości tytoniu poprzez bezpieczniejsze produkty nikotynowe lub z tymi, którzy prowadzą kampanię na rzecz wykorzystania tych produktów do promowania rzucania palenia.
Jest ich mnóstwo, a Komisja zapłaciła temu konsorcjum trzy miliony euro za przygotowanie najbardziej kompleksowego raportu na temat najszerszego grona interesariuszy. Kogo więc zapytali?
Internetowa grupa złożona z 39 wiodących europejskich konsultantów i naukowców zajmujących się redukcją szkód związanych z paleniem tytoniu została zapytana, czy konsorcjum prowadzące projekt Komisji Europejskiej o wartości 3 milionów euro rzeczywiście konsultowało się z którymkolwiek z nich. Eksperci ci są łatwi do znalezienia: większość z nich często przemawia na konferencjach, prezentując i publikując swoje badania na temat skuteczności vapingu i woreczków nikotynowych w zmniejszaniu szkodliwych skutków palenia.
Wydaje się jednak, że żaden z 39 ekspertów nie był konsultowany przez żadną z grup aktywistów, których zadaniem jest zapewnienie Komisji Europejskiej szerokiego zakresu porad ekspertów.
Zapytaliśmy 39 ekspertów, czy znają kogokolwiek w swoich sieciach, kto został poproszony o złożenie zeznań grupie konsultacyjnej Komisji Europejskiej. Znaleźliśmy tylko kilka organizacji konsumenckich. I tutaj robi się ciekawie.
Uczestnicy Pro THR, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą, że zostali zmuszeni do podpisania umowy o zachowaniu poufności (NDA) przed konsultacjami. Stowarzyszenia konsumenckie upubliczniają swoje stanowiska, więc nie było powodu, aby NDA chroniło tę grupę interesariuszy.
Wydaje się raczej, że NDA miała na celu ochronę konsorcjum finansowanego przez podatników UE. Gdyby stowarzyszenie przedstawiło doradcom politycznym UE ważne informacje i dane na temat skuteczności strategii redukcji szkód związanych z paleniem tytoniu w zmniejszaniu liczby zgonów związanych z paleniem tytoniu, a konsorcjum zdecydowałoby się zignorować te informacje w swoim raporcie dla Komisji Europejskiej, NDA chroniłoby konsultantów politycznych i organizacje pozarządowe przed wszelkimi zarzutami o zaniedbanie obowiązków, biorąc pod uwagę ich honorową deklarację.
Na ostatnim spotkaniu interesariuszy – zwanym „warsztatem walidacyjnym” zorganizowanym przez Open Evidence – przeciwnicy i zwolennicy zostali rozdzieleni w wydzielonych pomieszczeniach i nie dano im możliwości przedyskutowania ze sobą ustaleń. „Zasadniczo były to dwie komory echa”, powiedziała nam jedna z obecnych osób.
Chociaż konsorcjum finansowane przez podatników kwotą 3 milionów euro podpisało honorową deklarację, że nie pozwoli, aby oczywista stronniczość ich wieloletnich kampanii aktywistycznych zanieczyściła otwartość ich porad politycznych, wydaje się, że skonsultowali się tylko z garstką grup interesariuszy – i najwyraźniej z żadnym z naukowców – z którymi się nie zgadzali. I tylko wtedy pod warunkiem, że konsumenci byli stłumieni i nie mogli upublicznić informacji, które przekazali naukowcom.
Stronniczy i skorumpowany raport
Raport, na którym Komisja Europejska oprze swoje decyzje regulacyjne dotyczące promowania lub ograniczania bezpieczniejszych produktów nikotynowych, takich jak e-papierosy i saszetki z nikotyną, jest stronniczy i skorumpowany.
Z beztroskiej postawy Komisji jasno wynika, że dowody wskazujące na niegospodarność i cięcie kosztów nie mają znaczenia. Kiedy stroną poszkodowaną jest przemysł – co gorsza, Big Tobacco – robią to, co chcą i ignorują wszelką krytykę lub dowody: każdy, kto by się odezwał, byłby oczywistym szyldem.
Czy Europejski Rzecznik Praw Obywatelskich lub Sekretariat Generalny Komisji Europejskiej tak łatwo odwróciłby wzrok od takich wykroczeń, gdyby dotyczyły one wytycznych politycznych w zakresie praw pracowniczych lub ochrony środowiska? Gdzie jest oburzenie ze strony antybiznesowych organizacji pozarządowych, takich jak Corporate Europe Observatory, które zawsze szybko wzywają organizacje, których nie lubią za ich kłamstwa, ale milczą, gdy chodzi o wykroczenia innych w ich bliskim kręgu finansowanych ze środków publicznych organizacji pozarządowych?
Hipokryzja 101: zasady i procesy mają znaczenie tylko wtedy, gdy uzyskujemy pożądany wynik. Polityka oparta na dowodach, a nie polityka oparta na dowodach. A teraz komisarz UE odpowiedzialny za reformy tytoniu i nikotyny jest zajęty kłamaniem na temat bezpieczniejszych produktów nikotynowych, mówiąc każdemu, kto słucha, że uważa je za równie niebezpieczne jak papierosy.
Wszystko, co mówi ten raport, jest pozbawione jakiejkolwiek wiarygodności, ponieważ pochodzi z tendencyjnego procesu, napisanego przez tendencyjny zespół z wyraźnymi konfliktami interesów, wspierany przez wąskie interesy jednego amerykańskiego miliardera i kierowany przez komisarza, który bezczelnie kłamie nam w twarz na temat względnego ryzyka. Jedyną rozsądną rzeczą, jaką decydenci mogą z tym zrobić, jest niszczarka i kosz na śmieci.
David Zaruk jest analitykiem ryzyka środowiskowego i zdrowotnego z ponad 30-letnim doświadczeniem w kwestiach polityki europejskiej. Jest redaktorem The Firebreak i publikuje również jako The Risk-Monger.
