Najnowszy z naszej okazjonalnej/nie tak okazjonalnej serii o prohibicjonistach będących własnością Community Notes on X jest interesujący.
Wiele kłamstw i dezinformacji, które pojawiły się w ciągu ostatnich kilku tygodni, wydaje się pokazywać, że ci, którzy chcą przedstawiać fałszywe wiadomości na temat wapowania, albo nie uczą się na swoich wcześniejszych błędach, albo ich to nie obchodzi.
W naszym ostatnim wydaniu zwróciliśmy uwagę na post sponsorowany przez Bloomberg Parents Against Vaping, który sugerował, że wapowanie powoduje ostre uszkodzenie płuc: twierdzenie, od którego zdystansowały się nawet władze, które kiedyś to twierdziły.
Mimo że post ten został szybko odrzucony przez Community Notes, nie powstrzymało to znanych osobistości medialnych i sieci telewizyjnych przed powtarzaniem tych twierdzeń.
Podobnie, prawie każdy post, który KTOŚ opublikował na temat wapowania, został ukarany Notą Społeczności. Ale to ich nie powstrzymuje. Nadal rozpowszechniają kompletne kłamstwa.
W tym tygodniu przyjrzymy się najnowszym przestępcom.
Kolejne twierdzenia o uszkodzeniu płuc obalone: wapowanie nie prowadzi do podwójnego przeszczepu płuc
Jackson Allard z USA wymagał podwójnego przeszczepu płuc w październiku ubiegłego roku; a teraz uważa, że winę za jego trudną sytuację ponosi waporyzacja w oparciu o (słabe) porady jego zespołu medycznego.
Jego ostrzeżenia dotyczące wapowania zyskały szerokie zainteresowanie mediów, w tym takich jak Fox News i konserwatywny komentator Bill Mitchell, który retweetował wersję Daily Mail.
Problem w tym, że nie ma żadnych dowodów na to, że w grę wchodziło wapowanie. W rzeczywistości oba artykuły wyraźnie wspominają o przyczynie kłopotów Allarda: zachorował na paragrypę, która doprowadziła do zapalenia płuc, a następnie zespołu ostrej niewydolności oddechowej.
Opublikowane opisy przypadków tej choroby nie potwierdzają, że vaping był nawet czynnikiem powiązanym; tym bardziej vaping z nikotyną.
Dla przypomnienia, pierwotna epidemia urazów płuc związanych z waporyzacją była spowodowana nielegalnymi waporyzatorami konopi indyjskich, które były cięte octanem witaminy E.
Być może to wyjaśnia wypowiedź Allarda dla Fox News. 22-latek powiedział sieci: „Powiedziałem mojemu przyjacielowi, który pali zioło, że należy z tym uważać”.
Tweety zarówno Foxa, jak i Mitchella – który jest dyrektorem generalnym sieci medialnej YourVoice America – zostały opatrzone notami społecznościowymi. Nie powstrzymało to jednak każdego z nich przed uzyskaniem setek tysięcy wyświetleń, zanim prawda została im narzucona.
Obskurny profesor wojujący z kulturą zostaje przycięty do rozmiaru
Jedynymi osobami, które słyszały o Tahirze Turku – mało znanym profesorze z Dow University of Health Scientists w Pakistanie – jest społeczność vaperów na X, którą nieustannie nęka swoimi niezwykle osobistymi atakami na vaperów i każdego, kto się z nim nie zgadza.
Nazwał profesorów zdrowia publicznego, którzy wspierają redukcję szkód, „spruyingiem dla korporacyjnych pchaczy narkotyków” i „grupami frontowymi przemysłu tytoniowego”, i wydaje się, że czerpie dziwną przyjemność z skowytów niezadowolenia, które otrzymuje w swoich komentarzach od vaperów, którzy nie są ani jednymi, ani drugimi.
Niestety, dla vaperów zdesperowanych, by zobaczyć, jak ich znienawidzona postać dostaje to, na co ich zdaniem zasługuje, jest on stosunkowo mało ważną postacią w ruchu zdrowia publicznego. Tak więc skłonienie Twittera do potraktowania go poważnie wydaje się być wyzwaniem: w większości przypadków nikt tak naprawdę się nim nie przejmuje. Życie jest zbyt krótkie.
Ale vaperzy w końcu dostali to, czego chcieli, gdy Turk stwierdził, że szanse na przyszłe palenie są 3-6 razy większe u młodszych vaperów.
Jest to dość łatwe do obalenia, a Community Notes pokazuje teraz szeroki wachlarz referencji potwierdzających coś przeciwnego: że użytkownicy vape – w tym młodzież – nie przechodzą na palenie tytoniu i że vaping jest bramą do rzucenia palenia.
I wreszcie, WHO robi to ponownie.
Ta kolumna nie byłaby kompletna bez kolejnego przykładu na to, jak WHO zgubiło drogę.
Śmiejemy się z tego na tych stronach, ale jest w tym wszystkim poważny sens. Zaufanie do organizacji, od której oczekujemy reakcji na globalny kryzys zdrowotny, ma ogromne znaczenie: wystarczy spojrzeć na wysiłki zmierzające do podpisania traktatu pandemicznego.
A jednak, oto oni, najważniejszy na świecie organ zdrowia publicznego, wygłaszający fałszywe stwierdzenia na temat wapowania, które są tak łatwe do obalenia na X, że to prawie tak, jakby chcieli zebrać noty społeczności.
Jeśli nie możemy im ufać, że nauka o wapowaniu jest prawidłowa – nawet jeśli nie zgadzamy się z ich interpretacją lub sposobem, w jaki organizują politykę opartą na niej – to jak mamy im ufać, gdy stawka jest najwyższa?
W każdym razie, najnowsza iteracja twierdziła, że jednorazowe waporyzatory nie mogą być poddane recyklingowi.
Jest to oczywisty nonsens, o czym dobrze wie każdy, kto mieszka w Europie: nie tylko można je poddać recyklingowi, ale sprzedawcy mają obowiązek posiadania systemów, które to umożliwiają.
Ale fakty nie wydają się być ważne dla WHO, więc notatki społecznościowe musiały wkroczyć i wskazać ten dość oczywisty fakt, który każdy z mózgiem mógł łatwo wygooglować.
