Minęło trochę czasu, odkąd zebraliśmy najnowsze porażki prohibicjonistów na X. Ale to nie znaczy, że ostatnio ich nie było. Scena dezinformacji żyje i kopie, i pomyśleliśmy, że nadszedł czas, aby ponownie rzucić na nią światło.
Więcej dezinformacji z Kanady na temat płuc popcornowych
Zanim zaczniemy, musimy wyjaśnić: nigdy nie odnotowano ani jednego przypadku obliteransowego zapalenia oskrzelików – bardziej znanego jako „popcorn lung” – przypisywanego waporyzacji. Nigdy. Ani jednego w ciągu prawie piętnastu lat obecności waporyzatorów na otwartym rynku na całym świecie.
A jednak musimy obalić kolejne twierdzenie, że waporyzacja powoduje płuco popcornowe przez rzekomo szanowaną organizację pozarządową zajmującą się zdrowiem publicznym: tym razem Alberta Lung w Kanadzie, która powiedziała swoim zwolennikom, że stan „nadal może być spowodowany waporyzacją”.
Tyle że… nie może. Jedynym przypadkiem, w którym ją zaobserwowano, są fabryki popcornu – stąd nazwa – gdzie pracownicy zarazili się tą chorobą poprzez wdychanie substancji chemicznej o nazwie diacetyl przez całe życie zawodowe.
Każdy, kto przeczyta notatkę społeczności dołączoną do postu Alberty Lung, będzie o tym wiedział.
Rząd Indii jawnie kłamie na temat względnego ryzyka
Pomimo ich zwykle bezwstydnej natury, zapytaj ich wprost, czy vaping jest bezpieczniejszy niż palenie, a zdecydowana większość prohibicyjnej klasy pozarządowej niechętnie przyzna, że vape są – całkiem wyraźnie – znacznie mniej szkodliwe.
Wygląda jednak na to, że rząd Indii przełamał tę szczególną barierę bezwstydu. Przypuszczam, że nie powinno to być zbyt wielkim szokiem. Indie są drugim co do wielkości eksporterem liści tytoniu na świecie (po Brazylii), sprzedając za granicę liście tytoniu o wartości ponad 800 milionów dolarów.
Na szczęście, gdy indyjskie Ministerstwo Zdrowia opublikowało informację, że wapowanie nie jest „bezpieczniejszą alternatywą dla tytoniu”, użytkownicy X szybko uderzyli w nie notką społecznościową, powołując się na liczne oświadczenia FDA, brytyjskiej Narodowej Służby Zdrowia i nowozelandzkiego Ministerstwa Zdrowia, które pokazują, że jest inaczej.
Więcej głupich porównań do palenia
Kenijski terapeuta uzależnień i „ekspert” ds. zdrowia publicznego (zgodnie z jego biografią) poczuł się zmuszony do poinformowania świata, że nikotyna jest bardzo niebezpieczna. Niestety, grafika użyta do zademonstrowania tego faktu pokazywała skutki palenia, a nie nikotyny.
Jak zauważył Community Notes, nikotyna jest w rzeczywistości uznawana przez WHO za podstawowy lek (co sprawia, że ich stanowisko przeciwko redukcji szkód jest jeszcze bardziej zaskakujące).
Szuler Bloomberga nie umie liczyć
Ale zdecydowanie naszym faworytem w tej rundzie była dr Kelly Henning, która kieruje pracami nad zdrowiem publicznym w wieloletniej organizacji pozarządowej Bloomberg Philanthropies, która, jak zawsze podkreślamy, jest zabawką amerykańskiego miliardera i byłego kandydata na prezydenta Michaela Bloomberga.
Henning była zaniepokojona wiadomością, że liczba nastolatków wapujących w USA dramatycznie spadła i obecnie wynosi zaledwie 8%. Przypuszczalnie obawiając się, że może to zagrozić celowi istnienia jej organizacji, Henning udała się do X, aby poskarżyć się, że chociaż może tak być, to 29,7% licealistów i 15,6% gimnazjalistów zgłosiło codzienne używanie.
Każdy, kto ma podstawowe pojęcie o matematyce, powinien być w stanie dostrzec problem. Jedynym sposobem, w jaki te rzeczy mogłyby być prawdziwe w tym samym czasie, byłoby to, że ogromna liczba amerykańskich nastolatków nie uczęszczałaby do szkoły. Na szczęście artykuł opublikowany przez Henning w celu poparcia jej twierdzenia nie zrobił nic takiego: po prostu pomieszała liczby „codziennego użytku” z liczbami „dowolnego użycia w ciągu ostatnich 30 dni”. Ktoś, kto pracuje w sektorze zdrowia publicznego, powinien znać różnicę między tymi liczbami.
