Jak wynika z nowego badania, niemal jeden na czterech brytyjskich sprzedawców vape sprzedaje je nielegalnie zaledwie kilka tygodni po tym, jak zostały one zakazane.
Wyniki opublikowane przez internetowego sprzedawcę nikotyny Haypp pokazują, że 23% sklepów odwiedzonych przez tajemniczych klientów było skłonnych sprzedawać jednorazowe waporyzatory – pomimo ogólnokrajowego zakazu ich sprzedaży od 1 czerwca.
„Ten krajowy projekt polegał na zatrudnieniu tajemniczych klientów do odwiedzenia 48 różnych sklepów w dziewięciu miastach Wielkiej Brytanii” – powiedział Haypp. „Sklepy obejmowały zarówno niezależne sklepy vape i sklepy na rogu, jak i dużych sprzedawców detalicznych, a wizyty odbywały się między 2 a 6 czerwca”.
Londyn i Glasgow najgorszymi przestępcami
Dochodzenie wykazało, że 11 z 48 skontrolowanych sklepów (23 procent) nadal sprzedawało jednorazowe waporyzatory. Naruszający przepisy sprzedawcy detaliczni koncentrowali się w Glasgow i Londynie, gdzie cztery z sześciu odwiedzonych sklepów były skłonne sprzedać jednorazowe vape tajemniczemu klientowi. Inne miasta, w których doszło do naruszeń, to Birmingham, Nottingham i Sheffield.
Z kolei w Bristolu, Cardiff, Liverpoolu i Manchesterze tajemniczy klienci nie byli w stanie kupić jednorazowych produktów. „Żaden ze sklepów odwiedzonych w [tych miastach] nie sprzedał kupującym jednorazowych vape” – powiedział Haypp.
Podczas gdy to głównie niezależne sklepy vape naruszyły zakaz, jedna z lokalnych placówek dużej krajowej sieci sklepów ogólnospożywczych w Birmingham sprzedała jednorazowy vape tajemniczemu klientowi, podała firma.
Sprzedawcy stosowali różne taktyki, aby zamaskować nielegalną sprzedaż. „Niektórzy sprzedawcy twierdzili, że będą sprzedawać jednorazowe waporyzatory, ale tylko w pudełkach, a nie pojedynczo”, powiedział Haypp.
Sklepy wielkopowierzchniowe z profilem online
„Inne sklepy akceptowały tylko gotówkę i nie wydawały paragonów. Prawdopodobnie najbardziej niepokojącym elementem tych wyników jest to, że testowane sklepy nie były zaułkami ani podziemnymi sklepami. Zamiast tego wszystkie te sklepy miały profil internetowy i można je było określić jako sklepy z wyższej półki”.
Firma stwierdziła, że dochodzenie zostało zainicjowane przez wczesne oznaki, że zamieszanie po wprowadzeniu zakazu może przyczynić się do nieprzestrzegania przepisów. „Wyniki naszego raportu Vape 2024 i ankiet przeprowadzonych wśród klientów wskazywały wcześniej na powszechną niepewność wśród użytkowników vape co do tego, na jakie alternatywne produkty mogliby przejść po wprowadzeniu zakazu jednorazowego użytku 1 czerwca”.
„Wszystko wskazywało na to, że użytkownicy jednorazowych vape nadal będą próbowali kupować te produkty, pomimo zakazu obowiązującego w całej Wielkiej Brytanii. Aby to sprawdzić, Haypp zlecił niezależnej firmie mystery shopping… Wyniki pokazały, że nasze przeczucie było słuszne”.
Rzeczywista liczba może być wyższa
Chociaż próba była stosunkowo niewielka, Haypp ostrzegł, że „nie jest nierozsądne wyobrażanie sobie, że rzeczywista liczba sprzedawców detalicznych sprzedających jednorazowe waporyzatory może być znacznie wyższa”.
„W związku z tym przewidujemy, że zakaz ten okaże się prawdziwym wyzwaniem, jeśli chodzi o egzekwowanie go przez władze”.
Wyniki odzwierciedlają to, co wydarzyło się w Australii, gdzie surowy zakaz waporyzacji nikotyny doprowadził do rozkwitu czarnego rynku, czyniąc egzekwowanie prawa prawie niemożliwym, a produkty mniej bezpiecznymi.
Haypp wzywa do połączenia surowszych inspekcji i lepszej edukacji konsumentów. „Edukacja to połowa sukcesu, a edukacja vaperów w zakresie ich alternatyw jest kluczem do zmiany nawyków”.
„Idąc dalej, możliwe jest zapewnienie przejścia na bezpieczniejsze i bardziej zgodne z przepisami alternatywy nikotynowe – poprzez silniejszą kontrolę sprzedawców detalicznych, w połączeniu z prostymi i praktycznymi poradami dla vaperów”.
