
Według nowego raportu rządowego, aż ośmiu na dziesięciu sprzedawców waporyzatorów w stolicy Belgii, Brukseli, narusza surowe nowe przepisy dotyczące waporyzacji.
1 stycznia Belgia stała się pierwszym krajem Unii Europejskiej, który zakazał sprzedaży jednorazowych vape’ów. Kolorowe i przyciągające wzrok wzory i slogany na waporyzatorach również zostały zakazane.
Zapowiadając nowe przepisy, belgijski minister zdrowia Frank Vandenbroucke powiedział: „Jednorazowe e-papierosy mają na celu przyciągnięcie młodych ludzi, odwołanie się do nowych użytkowników, którzy być może nigdy nie palili. E-papierosy częściowo przyciągają nowe pokolenie palaczy”.
W 2023 r. właściciele sklepów mieli czas do końca ubiegłego roku na wyprzedanie pozostałych zapasów.
Połowa belgijskich sklepikarzy narusza przepisy
Jednak 18 miesięcy później nowe dane belgijskiego ministerstwa zdrowia pokazują, że połowa właścicieli sklepów w całym kraju narusza nowe zasady.
Wskaźnik niezgodności wzrósł do 80 procent w stolicy Brukseli. Naruszenia związane ze składnikami vape’ów stwierdzono w dwóch na trzy wszystkie inspekcje. Oznacza to, że jednorazowe vape’y wciąż dostępne w sprzedaży są nieuregulowane i potencjalnie niebezpieczne.
O dane zwróciła się posłanka Els Van Hoof z partii Chrześcijańskich Demokratów. Posłanka wzywa rząd do dalszego wprowadzenia zakazu poprzez wyeliminowanie różnorodnych smaków, które „sprawiają, że wapowanie wydaje się przyjemne i zdrowe”. Posłanka złożyła w tym celu projekt ustawy, który jest obecnie rozpatrywany przez Izbę Reprezentantów.
Vandenbroucke obiecał surowsze kary, jeśli wysoki wskaźnik naruszeń będzie się utrzymywał. „A w najgorszym przypadku nie zawahamy się zamknąć firm”, dodał.
Vape’y wielokrotnego napełniania nie są objęte nowym zakazem, ponieważ ministrowie przyznali, że są one ważnym narzędziem pomagającym palaczom rzucić palenie.

Posunięcie to może „zmusić palaczy do powrotu do śmiertelnego nałogu”.
Zwolennicy waporyzacji twierdzą jednak, że usunięcie jednorazowych urządzeń – najpopularniejszych waporyzatorów używanych przez byłych palaczy – spowoduje, że wielu z nich powróci do śmiertelnego nałogu.
Twierdzą oni, że inteligentniejsze regulacje – w tym wyraźne oznakowanie, ograniczenia wiekowe i solidne inicjatywy recyklingowe – są znacznie bardziej skuteczne niż całkowite zakazy. Dowodem na to są Szwecja i Nowa Zelandia, gdzie zachęca się do stosowania alternatyw nikotynowych, a wskaźniki palenia są rekordowo niskie.
W listopadzie Szwecja stała się pierwszym krajem na świecie, który został oficjalnie uznany za „wolny od dymu tytoniowego” (ze wskaźnikiem palenia poniżej 5%), a Nowa Zelandia jest tuż za nią.
Część szerszego nacisku na zakazy waporyzacji
Belgijski zakaz jest częścią szerszego dążenia do modernizacji unijnych przepisów tytoniowych, a Vandenbroucke wzywa inne kraje do pójścia w jego ślady.
Jednak dowody z innych krajów pokazują, że prohibicja rzadko działa zgodnie z zamierzeniami i może niebezpiecznie przynieść odwrotny skutek.
W ubiegłym roku Australia zakazała stosowania waporyzatorów poza aptekami, ale posunięcie to po prostu podsyciło kwitnący czarny rynek, a gangi przestępcze dokonywały podpaleń sklepów tytoniowych w całym kraju w walce o kontrolę nad nielegalną sprzedażą.

