Czołowy poseł niemieckiego Bundestagu zajmujący się kwestiami podatków od wyrobów tytoniowych wezwał w wywiadzie dla serwisu „Politico Germany” do zalegalizowania i opodatkowania saszetek z nikotyną w Niemczech.
Carsten Brodesser, członek rządzącej partii CDU i sprawozdawca ds. nadchodzących zmian w niemieckim systemie opodatkowania wyrobów tytoniowych i nikotynowych, stwierdził, że legalizacja saszetek mogłaby oznaczać nowe dochody dla borykającego się z problemami finansowymi niemieckiego Ministerstwa Finansów, które stara się sfinansować ogromny wzrost wydatków na obronność.
Brodesser chce, aby rząd niemiecki wyprzedził wszelkie decyzje UE w sprawie dyrektywy dotyczącej akcyzy na wyroby tytoniowe, ponieważ budżet Niemiec musi zostać sfinalizowany do połowy listopada.
Niemcy posiadają system regulacyjny dotyczący saszetek nikotynowych, który jest wyjątkowy w skali UE. Tamtejsze organy ds. bezpieczeństwa żywności i ochrony konsumentów klasyfikują saszetki nikotynowe bez zawartości tytoniu jako produkty do spożycia doustnego, podobne do żywności. Ponieważ nikotyna nie jest prawnie zatwierdzona jako składnik żywności ani dodatek do żywności, dodanie jej do produktu spożywczego umieszczanego w ustach stanowi naruszenie przepisów dotyczących bezpieczeństwa żywności.
„Biorąc pod uwagę, że w Niemczech jest 17 milionów palaczy, a każdego roku odnotowuje się około 130 000 zgonów związanych z paleniem, utrzymywanie systemu, który blokuje legalny dostęp do jednej z najmniej szkodliwych alternatyw dla papierosów, nie ma sensu z punktu widzenia zdrowia publicznego” – powiedział Delon Human, szef organizacji Smoke Free Sweden.
„Szwecja pokazała, co może się stać, gdy palaczom zapewni się dostęp do alternatywnych produktów, z których chętnie korzystają. Od czasu wprowadzenia saszetek z nikotyną gwałtowny spadek wskaźników palenia w Szwecji uległ przyspieszeniu, zwłaszcza wśród kobiet. Niemcy mają teraz okazję wyciągnąć wnioski z tych doświadczeń, wprowadzając saszetki na odpowiednio regulowany rynek legalny i oferując palaczom kolejną wiarygodną alternatywę dla papierosów”.
„Legalizacja pozwoliłaby Niemcom zastąpić rozrastający się nielegalny rynek odpowiednimi środkami ochrony konsumentów. Szacuje się, że już 1,4 miliona Niemców korzysta z saszetek nikotynowych. Uregulowanie ich sprzedaży umożliwiłoby wprowadzenie rygorystycznych kontroli wiekowych, norm produktowych i przejrzystości składu, zapewniając jednocześnie dorosłym palaczom dostęp do bezpieczniejszych alternatyw z legalnych źródeł, a nie z czarnego rynku”.
Organizacje zajmujące się walką z paleniem, takie jak Erin Roman z unijnej inicjatywy „Smoke Free Partnership”, argumentowały, że posunięcie to oznacza „wymianę zdrowia publicznego na dochody” oraz że saszetki nikotynowe powinny pozostać zakazane w największym kraju UE. Saszetki nikotynowe nie zawierają dymu ani go nie wytwarzają.
Clive Bates, działacz na rzecz ograniczania szkodliwości i były dyrektor generalny brytyjskiej organizacji zajmującej się walką z paleniem „Action on Smoking and Health”, stwierdził, że jest to „nieodpowiedzialne”.
„Kilkudziesięciu zamożnych aktywistów z klasy średniej chce wpłynąć na ustawodawstwo, które odmawia około 20 milionom ludzi w Niemczech i około 94 milionom ludzi w UE legalnego dostępu do najbezpieczniejszych form nikotyny” – napisał na swoim Substacku. „Wiedzą – a przynajmniej powinni wiedzieć – że takie działanie pociągnęłoby za sobą nieuniknione, szkodliwe i niezamierzone konsekwencje, takie jak powstanie czarnego rynku i wzrost liczby palaczy”.

