Skip to content Skip to footer

List otwarty do dwóch posłów do Parlamentu Europejskiego w sprawie znaczenia zorganizowanego udziału

List ten został wysłany do dwóch posłów do Parlamentu Europejskiego, którzy zwrócili się do Komisji Europejskiej z pytaniem, w jaki sposób zamierza ona podejść do kampanii mobilizujących konsumentów na rzecz ograniczania szkód. W pytaniu tym bezpośrednio wspomniano o kampanii „Fix the Flaws”.

Witam,

Zwrócono mi uwagę, że skierował Pan zapytanie parlamentarne dotyczące naszej kampanii mającej na celu „usunięcie niedociągnięć”, które najprawdopodobniej zostaną uwzględnione w nowelizacji dyrektywy w sprawie wyrobów tytoniowych. Postanowiłem więc zwrócić się do Pana bezpośrednio.

Na stronie tej kampanii umieściliśmy narzędzie do składania opinii oparte na sztucznej inteligencji, aby użytkownicy mogli stworzyć odpowiedź na wezwanie do przedstawienia dowodów. Niestety, nie okazało się to wielkim sukcesem. Jak widać na stronie głównej serwisu, tylko 48 użytkowników skopiowało opinię z naszego narzędzia (nie mamy pojęcia, ilu z nich ostatecznie ją przesłało). Prawdopodobnie nie będziemy się tym zajmować ponownie, gdyby nadarzyła się taka okazja.

Jednak inne podobne kampanie – niektóre oparte na sztucznej inteligencji, inne nie – przyczyniły się do zebrania ponad 80 000 odpowiedzi na to wezwanie, z których 94,5% było przeciwnych tej propozycji, zgodnie z danymi zebranymi przez holenderskie stowarzyszenie użytkowników e-papierosów ACVODA.

(Właściwie to przygotowali całkiem szczegółową analizę wszystkich danych dotyczących kampanii, która może was zainteresować. Znajdziecie ją tutaj. Wysłałem kopię do Hansa Molenaara, który poświęcił na to mnóstwo czasu – na wypadek, gdybyście mieli konkretne pytania)

Podejrzewam jednak, że głównym celem sformułowania tego pytania mogło być zasugerowanie, że nie należy słuchać nikogo, kto uważa, iż ograniczanie szkodliwości nikotyny jest słuszną sprawą, ponieważ wszyscy jesteśmy powiązani z przemysłem tytoniowym. (Bardzo otwarcie mówiłem o naszych źródłach finansowania – pochodzą one z Consumer Choice Center oraz z płatnych reklam).

Nie zamierzam omawiać poszczególnych argumentów przemawiających za strategią ograniczania szkód w kontekście nikotyny. Są naukowcy z całego świata, którzy znacznie lepiej niż ja potrafią się na ten temat wypowiedzieć.

Chciałbym jednak delikatnie zasugerować, że jeśli uznasz, iż poglądy obywateli, z którymi się nie zgadzasz, należy odrzucić, to nie powinieneś się dziwić, gdy odwrócą się oni od takiej polityki, do której dążysz.

Pozwolę sobie przedstawić pewną pouczającą historię.

W swoim sprawozdaniu z konsultacji społecznych dotyczących dobrostanu zwierząt (w załączniku, patrz strona 2) – przeprowadzonych przez tego samego komisarza, który kierował konsultacjami w sprawie dyrektywy TPD – Komisja określa wiele spośród ponad 190 000 odpowiedzi jako „zmobilizowane przez organizacje pozarządowe kierujące się motywami politycznymi”; a w swojej analizie sprowadziła 46 461 odpowiedzi związanych z kampanią do jednej wypowiedzi.

Określenie „organizacje pozarządowe o charakterze politycznym” nie jest neutralne. Budzi ono podejrzenia co do zorganizowanego udziału w życiu publicznym. To ten sam język, którego używa Viktor Orbán, by oczerniać społeczeństwo obywatelskie na Węgrzech. Komisarz Varheyli, którego departament odpowiada za obie konsultacje, należy (jak państwo wiecie) do tej samej partii politycznej co Orbán. To niezwykle niepokojące.

Obawiam się jednak, że łącząc pewien pogląd na temat ograniczania szkód z ingerencją przemysłu tytoniowego, postępujesz dokładnie tak samo. Ograniczanie szkód jako strategia zdrowia publicznego wywodzi się z walki z epidemią AIDS. Uratowało ono setki tysięcy, jeśli nie miliony, ludzkich istnień.

Pytanie jest jednak proste: jeśli mobilizacja sprawia, że poglądy obywateli stają się mniej uzasadnione, to czy ma to zastosowanie we wszystkich przypadkach? Czy zgadzasz się z tym, jak Komisja scharakteryzowała w tym kontekście działaczy na rzecz dobrostanu zwierząt? Czy zgodziłbyś się, by dziesiątki tysięcy działaczy na rzecz dobrostanu zwierząt zostały analitycznie zdyskredytowane jako „kierujący się motywami politycznymi”?

Nie zrobiłbym tego. Nawet gdybym się z nimi nie zgadzał.

Mobilizują się organizacje pozarządowe zajmujące się ochroną środowiska. Mobilizują się organizacje pozarządowe zajmujące się dobrostanem zwierząt. Mobilizują się organizacje działające na rzecz zdrowia publicznego. Mobilizują się konsumenci. Tak właśnie funkcjonuje pluralizm. Gdyby mobilizacja dyskredytowała czyjś głos, wówczas niemal każda zorganizowana inicjatywa obywatelska stałaby się wątpliwa.

Gdy instytucje uznają za normę selekcjonowanie uczestnictwa na podstawie postrzeganej motywacji, logika ta nie ograniczy się do jednej dziedziny polityki. Albo zorganizowani obywatele mają znaczenie, albo nie.

Opublikowałem ten list na mojej stronie internetowej clearingtheair.eu, która zajmuje się polityką dotyczącą nikotyny z perspektywy zwolenników redukcji szkód. Jeśli chcesz się wypowiedzieć, wyślij mi e-mail, a zadbam o to, by Twoja opinia została uwzględniona.

Chcielibyśmy też przeprowadzić z Tobą wywiad, który zostanie nagrany, jeśli tylko masz na to ochotę. Opublikujemy go w całości. Daj mi znać.

Z poważaniem,
Peter Beckett

Show CommentsClose Comments

Leave a comment

Zapisz się do newslettera

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywać nowe posty na blogu
, porady i zdjęcia.

Fix the flaw before it’s law.

X