
Węgierski komisarz i lojalista Orbána był w awangardzie rozpowszechniania jawnych kłamstw na temat bezpieczniejszych produktów nikotynowych. Teraz Orbán odszedł, czy on też odejdzie?
Wiele osób w Brukseli piło wczoraj wieczorem szampana, gdy quasi-dyktator Viktor Orbán został zdecydowanie odsunięty od władzy przez naród węgierski. Macron, Merz i von der Leyen świętowali, podczas gdy Trump i Putin lizali rany, gdy węgierska opozycja uzyskała większość dwóch trzecich głosów w parlamencie, której potrzebowała do odwrócenia wielu reform konstytucyjnych wdrożonych przez Orbána w celu utrzymania siebie i swoich kolesi u władzy.
Jego przeciwnik – Péter Magyar (którego nazwisko dosłownie tłumaczy się jako „Węgier”) – nie jest lewicowcem: jego posłowie zasiadają w Chrześcijańskich Demokratach. Oczekuje się, że Magyar zresetuje nadszarpnięte stosunki Węgier z UE i resztą kontynentu, zaczynając od uruchomienia pożyczki w wysokości 90 miliardów euro.
Jego wybór jest wynikiem skandali korupcyjnych i stagnacji gospodarczej. W swoim pierwszym przemówieniu jako domniemany premier powiedział widzom w Budapeszcie, że planuje posprzątać dom, wzywając fale urzędników mianowanych przez Orbána, których dymisji oczekuje w najbliższym czasie. Na liście zabrakło jednak jednego nazwiska: Olivér Várhelyi, węgierski komisarz UE.
Politycznie osierocony
Bez poparcia Orbána, Várhelyi znalazł się w Komisji Europejskiej, osierocony i niekochany. Jest uwikłany w skandal sięgający czasów, gdy był najwyższym dyplomatą Węgier w Brukseli, kiedy to okazało się, że z ambasady, którą kierował, działał pierścień szpiegowski. Zaprzeczył wszelkiej wiedzy, ale niewielu mu wierzy.
Sam Magyar pracował w węgierskim przedstawicielstwie przy UE, gdy kierował nim Várhelyi, i bez ogródek mówił o tym, co wie:
„Moim zdaniem Olivér Várhelyi, obecny komisarz UE i były ambasador UE (oraz mój były szef), nie ujawnił całej prawdy, kiedy zaprzeczył temu podczas oficjalnego dochodzenia” – powiedział Magyar portalowi Politico w styczniu.
„Powszechnym faktem w Ambasadzie UE w Brukseli było to, że w okresie rządów Jánosa Lázára w latach 2015-2018 do Brukseli oddelegowano pracowników służb specjalnych”.
Komisja prowadzi obecnie dochodzenie w tej sprawie. Usunięcie lojalisty Orbána, gdy ten był jeszcze u władzy, byłoby trudne i prawdopodobnie pogorszyłoby nieprzejednaną postawę Węgier wobec europejskiej polityki gospodarczej i bezpieczeństwa. Teraz, gdy Orbán odszedł, a jego faworyzowani urzędnicy odeszli, Várhelyi znalazł się w izolacji i nieufności w Berlaymont.

Czy mogą się go pozbyć?
Krótko mówiąc, tak.
Zdrowia i Dobrostanu Zwierząt – którego wielokrotne fałszywe twierdzenia na temat bezpieczniejszych produktów nikotynowych zostały szeroko omówione przez Clearing the Air – może zostać odwołany przez przewodniczącą Komisji Ursulę von der Leyen na mocy art. 17 ust. 6 traktatów UE.
Uprawnienie to nigdy nie zostało formalnie wykorzystane, ale groźba jego użycia doprowadziła do rezygnacji poprzednich komisarzy: Maltańskiego Komisarza Johna Dalli, w związku z zarzutami, że próbował wymusić na Swedish Match podczas ostatniej rewizji unijnych przepisów tytoniowych, oraz Irlandzkiego Komisarza Phila Hogana, w związku z naruszeniem przez niego przepisów dotyczących COVID.
Rządy często się zmieniają, podczas gdy mianowani komisarze pozostają na stanowiskach, ale zwolnienie z powodów politycznych jest niezwykle rzadkie. To powiedziawszy, jeśli Komisja stwierdzi, że Várhelyi wprowadził w błąd śledczych w sprawie pierścienia szpiegowskiego działającego w ambasadzie, którą kierował, byłoby to przestępstwo porównywalne do tych, które doprowadziły do odejścia Dalli i Hogana, zwłaszcza że minister spraw zagranicznych Orbana, Peter Szijjarto, został oskarżony o wyciek prywatnych obrad Rady UE do rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa.
Wiadomo, że Von der Leyen umocniła swoją pozycję w Komisji w tej kadencji i może przyspieszyć dochodzenie teraz, gdy jest to dla niej korzystne politycznie. Wydaje się, że Magyar może być w stanie dostarczyć obciążające dowody, dając przyszłemu premierowi Węgier możliwość mianowania jednego ze swoich na stanowisko w Brukseli. Prawdopodobnie będzie kuszony.
Czy oznaczałoby to stopniową zmianę polityki nikotynowej?
Prawdopodobnie nie, ale mogłoby to przynajmniej zasygnalizować bardziej racjonalne podejście. Nowy komisarz znalazłby się pod natychmiastową presją ze wszystkich stron, co prawdopodobnie doprowadziłoby do opóźnień. Nadal oczekuję, że Komisja przedstawi wniosek w połowie grudnia (i tak, faktycznie postawiłem zakład na tę datę), ale nowy komisarz może przesunąć to na początek lub połowę 2027 roku.
Kolejny znak zapytania wisi teraz nad tym, jak grupa Fidesz w Parlamencie Europejskim będzie głosować w kwestiach bezpieczniejszej nikotyny. Podczas gdy wcześniej można było polegać na ich poparciu dla komisarza, z opozycji – i z własnymi wyborcami do rozważenia – ich głosy mogą być teraz bardziej płynne. Stanowisko Várhelyi’ego dzieli obecnie populistyczno-nacjonalistyczną grupę UE, Patriots for Europe, której członkowie spoza Węgier mieliby niewielki wybór, by go poprzeć.
I choć jest mało prawdopodobne, by polityka nikotynowa Várhelyi’ego była tym, co ostatecznie doprowadzi go do upadku, to jeśli znajdzie się na celowniku, czytelnicy tego wydania nie będą za nim tęsknić.

