- Z najnowszego badania opublikowanego w czasopiśmie „PLOS One” wynika, że jedynie 21,4% pracowników służby zdrowia i osób odbywających szkolenia uznało e-papierosy za mniej szkodliwe niż papierosy tradycyjne.
- Większość uczestników, bo aż 60,2%, uważała, że e-papierosy są równie szkodliwe lub nawet bardziej szkodliwe niż palenie tradycyjnych papierosów.
- Badanie wykazało również powszechne nieporozumienia dotyczące nikotyny: 25,9% respondentów błędnie uważało, że to właśnie ona jest przyczyną większości nowotworów związanych z paleniem, a 42,8% błędnie sądziło, że to ona powoduje większość chorób układu krążenia związanych z paleniem.
- Naukowcy stwierdzili, że konieczna jest lepsza edukacja, aby pracownicy służby zdrowia mogli udzielać opartych na dowodach naukowych porad dotyczących rzucania palenia i ograniczania szkodliwości palenia.
Według najnowszych badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych większość pracowników służby zdrowia i studentów medycyny nie zdaje sobie sprawy, że e-papierosy są mniej szkodliwe niż tradycyjne papierosy.
W badaniu opublikowanym w czasopiśmie „PLOS One” wzięło udział 598 pracowników służby zdrowia i stażystów z akademickiego centrum medycznego w Pensylwanii, w tym lekarze, asystenci lekarzy, pielęgniarki praktykujące, pielęgniarki, terapeuci oddechowi oraz studenci.
Z badania wynika, że jedynie 21,4% uczestników uznało e-papierosy za mniej szkodliwe niż papierosy tradycyjne. Natomiast 60,2% było zdania, że są one równie szkodliwe lub bardziej szkodliwe niż palenie tradycyjnych papierosów, a 18,4% stwierdziło, że są one znacznie bardziej szkodliwe.
Wyniki badań wskazują, że niejasności dotyczące nikotyny mogą przyczyniać się do szerszego niezrozumienia kwestii alternatyw dla papierosów o zmniejszonym ryzyku.
Chociaż 91,5% respondentów prawidłowo wskazało nikotynę jako substancję wywołującą chęć palenia, wielu z nich błędnie przypisywało główne zagrożenia zdrowotne związane z paleniem samej nikotynie.
Ponad jedna czwarta respondentów uważała, że nikotyna jest przyczyną większości nowotworów związanych z paleniem, a 42,8% było zdania, że powoduje ona większość chorób układu krążenia związanych z paleniem.
W rzeczywistości choroby związane z paleniem wynikają w dużej mierze z toksyn powstających podczas spalania tytoniu, a nie wyłącznie z nikotyny. W badaniu stwierdzono, że nikotyna jest głównym czynnikiem powodującym uzależnienie, ale „nie jest główną przyczyną tych chorób związanych z paleniem”.
Autorzy zauważyli również, że e-papierosy dostarczają nikotynę bez spalania, co skutkuje „ogólnie znacznie mniejszym narażeniem na szkodliwe substancje chemiczne w porównaniu z dymem tradycyjnych papierosów”.
Zamieszanie związane z nikotyną wynika z błędnego postrzegania e-papierosów
Badanie wykazało wyraźny związek między błędnym rozumieniem nikotyny a błędnym rozumieniem względnego ryzyka związanego z używaniem e-papierosów.
Uczestnicy, którzy nie zgadzali się z twierdzeniem, że nikotyna jest główną przyczyną nowotworów i chorób układu krążenia związanych z paleniem, częściej uznawali, że e-papierosy są mniej szkodliwe niż tradycyjne papierosy.
Odwrotna sytuacja również miała miejsce. Osoby, które błędnie uważały, że nikotyna jest główną przyczyną nowotworów i chorób układu krążenia związanych z paleniem, częściej były skłonne wierzyć, że e-papierosy są równie szkodliwe lub nawet bardziej szkodliwe niż tradycyjne papierosy.
Naukowcy stwierdzili, że jest to istotne, ponieważ pracownicy służby zdrowia są często zaufanym źródłem porad dla palaczy próbujących rzucić nałóg. Napisali: „Wśród pracowników służby zdrowia nadal utrzymują się błędne przekonania dotyczące szkodliwości nikotyny, które wiążą się z poglądami na temat szkodliwości e-papierosów”.
Pielęgniarki najczęściej wyznawały błędne przekonania
Badanie wykazało różnice między poszczególnymi grupami zawodowymi. Pielęgniarki dyplomowane były grupą, która najczęściej zgadzała się z twierdzeniem, że nikotyna jest główną przyczyną nowotworów i chorób układu krążenia związanych z paleniem tytoniu.
Z raportu wynika, że 44% dyplomowanych pielęgniarek zgodziło się z twierdzeniem, iż nikotyna zawarta w papierosach jest substancją odpowiedzialną za większość nowotworów wywołanych paleniem, w porównaniu z 22% lekarzy i pracowników służby zdrowia o rozszerzonych kompetencjach, 18% studentów oraz 22% terapeutów oddechowych.

Z tego samego wykresu wynika, że 62% dyplomowanych pielęgniarek zgodziło się ze stwierdzeniem, iż nikotyna jest przyczyną większości chorób układu krążenia wywołanych paleniem tytoniu, w porównaniu z 38% lekarzy i pracowników służby zdrowia o rozszerzonych kompetencjach, 32% studentów oraz 42% terapeutów oddechowych.
Studenci częściej niż inne grupy zdawali sobie sprawę, że e-papierosy są mniej szkodliwe niż papierosy tradycyjne. Badanie wykazało, że 32% studentów uznało e-papierosy za mniej szkodliwe, w porównaniu z 22% lekarzy i pracowników służby zdrowia o rozszerzonych kompetencjach, 18% terapeutów oddechowych oraz zaledwie 10% dyplomowanych pielęgniarek.
Autorzy zasugerowali, że wyniki badań mogą wskazywać na luki w szkoleniu zawodowym, zwłaszcza że z biegiem czasu zmieniło się rozumienie szkodliwości nikotyny i wyrobów tytoniowych.
Autorzy stwierdzili, że wyniki wskazują na „możliwość udoskonalenia szkoleń pielęgniarskich i podniesienia świadomości w tej dziedzinie, aby zapewnić dokładne zrozumienie zagrożeń związanych z nikotyną”.
Wydaje się, że szkolenie nie rozwiązało problemu
Jednym z uderzających wniosków było to, że wcześniejsze szkolenia dotyczące rzucania palenia nie miały wpływu na to, czy uczestnicy rozumieli względną szkodliwość e-papierosów.
Tylko 27,4% uczestników badania stwierdziło, że wcześniej przeszło szkolenie dotyczące rzucania palenia. Badanie wykazało jednak, że odbycie formalnego szkolenia, wiek oraz fakt, czy dana osoba kiedykolwiek paliła tytoń, nie miały związku z poglądami na temat szkodliwości e-papierosów.
To rodzi pytania dotyczące tego, czego uczy się pracowników służby zdrowia.
Nie chodzi o to, czy e-papierosy są całkowicie bezpieczne. W badaniu zaznaczono, że e-papierosy zawierają takie substancje, jak glikol propylenowy, gliceryna roślinna, aromaty, rozpuszczalniki oraz substancje toksyczne pochodzące z tytoniu, z których niektóre mogą stanowić potencjalne zagrożenie dla zdrowia.
Jednak w przypadku dorosłych palaczy kluczową kwestią jest ryzyko względne. Papierosy są śmiertelnie niebezpieczne, ponieważ podczas ich palenia dochodzi do spalania tytoniu, co naraża użytkowników na działanie tysięcy szkodliwych substancji chemicznych, podczas gdy w przypadku e-papierosów nie dochodzi do spalania.
Autorzy napisali: „Chociaż e-papierosy mogą stanowić mniej szkodliwą alternatywę dla tytoniu przeznaczonego do palenia, na niechęć do polecania tych produktów wpływają zarówno niewystarczające dane dotyczące długoterminowych skutków, jak i utrwalone błędne przekonania”.
Zagrożenia dla palaczy
W badaniu ostrzega się, że zniechęcanie palaczy do korzystania z e-papierosów w sytuacji, gdy inne metody rzucania palenia zawiodły, może mieć niezamierzone konsekwencje.
Autorzy zauważyli, że dane wskazują, iż palacze próbujący rzucić palenie częściej sięgają po e-papierosy niż po inne metody i mogą odnieść w ten sposób większy sukces.
Napisali: „W związku z tym zniechęcanie do używania e-papierosów przez palaczy, którym nie udało się rzucić palenia przy pomocy innych metod, może mieć niezamierzone konsekwencje”.
Naukowcy apelują o poprawę jakości edukacji
Autorzy stwierdzili, że pracownicy służby zdrowia potrzebują bardziej szczegółowych szkoleń dotyczących różnych zagrożeń związanych z nikotyną, dymem tytoniowym oraz produktami nikotynowymi nieprzeznaczonymi do palenia.
Autorzy doszli do wniosku, że wyniki badań wskazują na potrzebę podjęcia „ukierunkowanych działań edukacyjnych” mających na celu wyeliminowanie błędnych przekonań dotyczących roli nikotyny w kontekście uzależnienia i choroby.
Stwierdzili również, że lepsze wykształcenie mogłoby pomóc pracownikom służby zdrowia w udzielaniu trafniejszych porad dotyczących rzucania palenia i ograniczania szkodliwości palenia.
W badaniu stwierdzono: „Dzięki wyjaśnieniu konkretnych zagrożeń związanych z nikotyną, produktami spalania tytoniu i e-papierosami, działania te mogą zapewnić pracownikom służby zdrowia narzędzia niezbędne do udzielania opartego na dowodach naukowych doradztwa w zakresie rzucania palenia oraz strategii ograniczania szkód”.
Badanie ma jednak pewne ograniczenia. Przeprowadzono je w jednym akademickim ośrodku medycznym w Stanach Zjednoczonych, zastosowano w nim metodę doboru wyrywkowego oraz oparto się na informacjach podanych przez samych respondentów. Oznacza to, że wyniki mogą nie mieć zastosowania do wszystkich placówek służby zdrowia.
Mimo to wyniki te potęgują rosnące obawy. Jeśli osoby doradzające palaczom nie rozumieją różnicy między uzależnieniem od nikotyny a chorobami związanymi z paleniem, wielu palaczy może nigdy nie usłyszeć tego przesłania na tyle jasno, by podjąć odpowiednie działania.

