Podczas zeszłotygodniowego Globalnego Forum Nikotynowego przeprowadzono ze mną wywiad dla europejskiego korespondenta, który, jak zakładam, w pewnym momencie opublikuje na nasz temat artykuł w stylu „Big Tobacco Stooges”. Dziennikarz (który poprosił mnie o niewymienianie jego nazwiska) postawił kilka interesujących pytań, które dały mi do myślenia.
Każdy, kto przeczytał nasze O nas wiemy, że jesteśmy finansowani przez Consumer Choice Center (a od niedawna także z przychodów z reklam). Powszechnie wiadomo, że CCC otrzymało pieniądze od niektórych dużych producentów tytoniu i nikotyny.
Jak zapewne wie każdy, kto zna mnie zawodowo (lub czytał moje poglądy na ten temat tutaj), jestem zdecydowanym zwolennikiem najsilniejszych możliwych ograniczeń marketingowych dla papierosów: jednolitych opakowań. Wciąż pamiętam, że jako dziecko byłem ciekawy, czym były jaskrawo kolorowe pudełka za ladą supermarketu.
(Mam dwa zdania na temat zakazów ekspozycji. Jeśli ktoś zadał sobie trud umieszczenia ostrzeżeń zdrowotnych na paczkach papierosów, to prawdopodobnie ma sens zmuszanie ludzi do patrzenia na nie).
To sprawia, że jestem nieco odstający wśród ludzi, którzy prowadzą kampanie na rzecz ograniczenia szkód wyrządzanych przez tytoń, którzy zwykle pochodzą z libertariańskich perspektyw, tak jak CCC. Z pewnością stawia to moje poglądy w sprzeczności z wielkim tytoniem.
To powiedziawszy, jestem zdecydowanie przeciwny wszelkim podobnym produktom, jeśli chodzi o bezpieczniejsze produkty: vape’y, woreczki i tym podobne, a logika jest prosta. Papierosy są jedynym produktem konsumenckim, który zabija połowę swoich użytkowników, jeśli używasz ich zgodnie z zaleceniami. Wciąż nie wiem o ani jednym zgonie, który można by przypisać legalnie pozyskiwanym vapom lub saszetkom używanym zgodnie z zaleceniami.
CCC w przeszłości sprzeciwiało się jednolitym opakowaniom papierosów. Kiedy więc dziennikarz dowiedział się o moim poparciu, zapytał, czy przestanie finansować Clearing the Air, jeśli przedstawię przeciwne stanowisko.
Cóż, jeśli to czytasz, to nie. Jesteśmy i pozostaniemy redakcyjnie niezależni bez względu na wszystko.
Jeśli tak jest, rozumował dziennikarz, to dlaczego nie przeznaczyć środków na kampanię na rzecz jednolitych opakowań?
Cóż, przypuszczam, że moglibyśmy – w kontekście regulacji opartych na szkodliwości – ale jaki miałoby to sens? Jest już wiele dobrze finansowanych i dobrze powiązanych organizacji pozarządowych, które to robią, jest już wiele rządów, które to wdrożyły, i nie ma zbyt wielu osób zajmujących się polityką zdrowotną, które można by przekonać o jej zaletach. Poza tym raz próbowałem i nie poszło mi najlepiej.
W 2012 roku, w wieku 26 lat, przypadkowo rzuciłem nałóg palenia 30 papierosów dziennie za pomocą waporyzatora, który kupiłem jako nowość, ponieważ zobaczyłem opakowanie na ladzie w Sainsbury’s. Była to jedna z najbardziej pozytywnych i transformujących rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiłem i nigdy by do tego nie doszło, gdyby vape były w zwykłych opakowaniach.
W wyniku serii przypadkowych zdarzeń, kilka miesięcy później reprezentowałem (wówczas bardzo małą) niezależną branżę vaping jako jej lobbysta w Brukseli, sprzeciwiając się faktycznemu zakazowi produktów vaping. Żadna z firm tytoniowych nie wprowadziła wówczas na rynek waporyzatora.
Moja strategia była prosta. Oto technologia, która mogła szybko doprowadzić do momentu Kodaka dla Big Tobacco. Lobby antynikotynowe chciało pozbyć się palenia, my również. Mieli oni poparcie wśród posłów do Parlamentu Europejskiego, my również, a między nami, jak sądziłem, mieliśmy większość. Zapukałem więc do wszystkich drzwi organizacji pozarządowych zajmujących się zdrowiem publicznym i powiedziałem: „poprzyjcie nas w kwestii redukcji szkód, a my poprzemy was w kwestii jednolitych opakowań”.
Strategia ta rozpadła się niemal natychmiast po zetknięciu z rzeczywistością.
W oczach organizacji pozarządowych zajmujących się zdrowiem publicznym byłem marionetką wielkiego tytoniu (w tamtym momencie mojego życia nigdy nawet nie spotkałem lobbysty tytoniowego); WHO stwierdziła, że art. 5.3 (brak kontaktu z przemysłem tytoniowym) ma zastosowanie do mnie (co jest sprzeczne z każdą rozsądną lekturą traktatu) i mieli zamiar prowadzić kampanię na rzecz jednolitych opakowań i zakazu produktów do waporyzacji. Potrzebowaliśmy planu B.
Ostatecznie nasza zwycięska koalicja była mieszanką liberałów i konserwatystów nastawionych na zdrowie publiczne, a nie szerokiej lewicy, którą mogliśmy mieć. Koalicja na rzecz zdrowia publicznego nie uzyskała jednolitych opakowań: w rzeczywistości ostrzeżenia na paczkach papierosów zostały nieco zmniejszone przez posłów do Parlamentu Europejskiego. Kompromis zakończył się odłożeniem na bok zwykłych opakowań na rzecz redukcji szkód. Jestem całkowicie zadowolony z tego wyniku: kraje, które odniosły największe sukcesy w ograniczaniu palenia, to te, które przyjęły redukcję szkód, więc jeśli zostanę zmuszony do wyboru, za każdym razem wybiorę redukcję szkód.
Ale nie musiało tak być. W prawie każdym innym obszarze polityki zdrowotnej ci, którzy nazywają siebie rzecznikami zdrowia publicznego, mają wspólną sprawę ze specjalistami od redukcji szkód. Przeprowadziliśmy wywiad z Gaby Zabala-Aleman z US National Harm Reduction Coalition w GFN (wkrótce go opublikujemy) i jest ona równie zaskoczona jak my, że palacze są zniechęcani do korzystania z produktów redukcji szkód, ale użytkownicy twardych narkotyków są do nich aktywnie kierowani. David Zaruk pisał tutaj w zeszłym tygodniu o tym , jak epidemia AIDS została skutecznie ograniczona przez redukcję szkód i jak głęboki wpływ miało to na jego pokolenie. Dlaczego palenie jest inne?
Mając więc trochę czasu na zastanowienie się nad tym wyzwaniem dziennikarskim – dlaczego nie prowadzić kampanii na rzecz zwykłych opakowań, jeśli uważasz, że są one dobrą rzeczą? – Zamierzam powtórzyć moją ofertę z 2013 roku skierowaną do brukselskiej społeczności zdrowia publicznego. Oto ona:
Drogie Partnerstwo Bez Dymu, Europejska Sieć Zapobiegania Paleniu, Europejski Sojusz na rzecz Zdrowia Publicznego i wszyscy inni prowadzący obecnie kampanie na rzecz zakazów, medykalizacji, zakazów smakowych i absurdalnych limitów nikotyny w bezpieczniejszych produktach nikotynowych, takich jak woreczki i vape.
Musisz już wiedzieć, że bezpieczniejsze produkty nikotynowe są… no cóż… bezpieczniejsze. Patrzycie na te same dane, co my. Szwecja – pierwszy kraj na świecie, który został uznany za wolny od dymu tytoniowego zgodnie z ogólnie przyjętą definicją – osiągnęła to dzięki redukcji szkód. Nie wiem, dlaczego zdecydowałeś się zrazić do siebie ludzi, którzy potrzebują bezpieczniejszych produktów nikotynowych, ani dlaczego odmawiasz zaakceptowania dobrze udowodnionego faktu, że redukcja szkód tytoniowych ratuje życie.
Więc nie proszę cię o argumentowanie za czymś, co nie jest prawdą.
Oferta jest następująca: w związku z tym, że UE zamierza zmienić swoje przepisy dotyczące tytoniu i nikotyny, nadszedł czas, aby zaakceptować to, co mówią dane i wesprzeć redukcję szkód związanych z tytoniem. Porzuć żądania, aby dorośli nie mieli dostępu do waporyzatorów o mocy nikotyny i smaku, który lubią. Pracuj z nami nad rozsądnymi wymaganiami dotyczącymi opakowań i ograniczeniami reklamowymi, abyśmy mogli pozbyć się całego śmieciowego marketingu, który niestety ma miejsce w branży nikotynowej. Pozwólmy firmom nikotynowym uczciwie mówić o względnym ryzyku i pomóżmy palaczom zmienić nałóg.
W zamian, Clearing the Air zrobi wszystko, co w jej mocy, aby skłonić społeczność zajmującą się bezpieczniejszą nikotyną do poparcia zwykłych opakowań papierosów i wszelkich innych ograniczeń dotyczących palenia – rzeczy, która zabija – które Twoim zdaniem będą skuteczne.
Mamy teraz całkiem spory zasięg, zarówno na naszej stronie, jak i w mediach społecznościowych; a większość naszych czytelników to zmotywowani politycznie użytkownicy bezpieczniejszych produktów nikotynowych (na dzień dzisiejszy ponad 30 000 z nich odpowiedziało na wezwanie UE do przedstawienia dowodów w sprawie zmiany dyrektywy w sprawie wyrobów tytoniowych). Chociaż nie będę lobbował w tej sprawie, będę zajmował się nią jako autor Clearing the Air i upewnię się, że nasze wiadomości i artykuły redakcyjne wyraźnie wspierają zwykłe opakowania. Zapewnimy też narzędzia, które pomogą vaperom i użytkownikom saszetek domagać się jednolitych opakowań papierosów, tak jak pomagamy im sprzeciwiać się ograniczeniom dostępu do bezpieczniejszych produktów nikotynowych.
Do diabła, jeśli naprawdę chcemy wkręcić koncerny tytoniowe, to lepiej prowadzić kampanię na rzecz sferycznych opakowań: całkowicie zepsułoby to ich cały łańcuch dostaw, a ludzie nie mogliby położyć ich na stole w barze lub restauracji.
A jeśli to wszystko spowoduje, że stracę fundusze, to niech tak będzie. Osiągnięcie tego celu jest ważniejsze, a najlepszym sposobem na to jest współpraca w zakresie ograniczania szkodliwości tytoniu i zdrowia publicznego. Ale jeśli nie będziemy w stanie tego zrobić, moim priorytetem zawsze będzie ochrona dostępu do bezpieczniejszych produktów nikotynowych.
Mój osobisty adres e-mail znajduje się tutaj. Z niecierpliwością czekam na wiadomość.

